Rażące zaniedbanie psa w Świętochłowicach. 61-latka usłyszała zarzuty

Autor: w dniu 2026-05-13

Pies przez długi czas żył w skrajnie złych warunkach i nie otrzymywał żadnej pomocy weterynaryjnej, mimo widocznych objawów ciężkiej choroby. Zwierzę interwencyjnie odebrali policjanci ze Świętochłowic. Właścicielka usłyszała już zarzut znęcania się nad zwierzęciem poprzez rażące zaniedbanie.

Interwencja po zgłoszeniu o możliwym znęcaniu się nad zwierzęciem

Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Miejskiej Policji w Świętochłowicach, którzy wspólnie z dzielnicowymi podjęli interwencję w jednym z mieszkań na terenie miasta.

Mundurowi otrzymali informację o możliwym znęcaniu się nad psem. To, co zastali na miejscu, potwierdziło najgorsze przypuszczenia.

Pies był chory i od lat nieleczony

Zwierzę znajdowało się w bardzo złym stanie zdrowotnym i higienicznym. Policjanci zastali psa z posklejaną sierścią, przerośniętymi pazurami i widocznymi problemami z poruszaniem się.

Dodatkowo na brzuchu oraz w okolicy klatki piersiowej znajdowały się dwa duże guzy. Jak ustalili śledczy, zmiany nowotworowe miały pozostawać bez leczenia przez około dwa lata.

Podczas przesłuchania 61-letnia mieszkanka Świętochłowic przyznała, że od momentu, gdy pies trafił pod jej opiekę, nigdy nie zabrała go do weterynarza. Tłumaczyła, że obawiała się leczenia po tym, jak – według jej relacji – pies znajomych miał umrzeć po operacji. Jak stwierdziła, uznała, że "lepiej niech z tym żyje".

Biegły potwierdził rażące zaniedbanie

Na miejsce wezwano pracownika schroniska, który zabezpieczył zwierzę i przekazał je pod specjalistyczną opiekę weterynaryjną.

Opinia biegłego z zakresu ochrony zwierząt nie pozostawiła wątpliwości. Ekspert wskazał, że pies był utrzymywany w stanie rażącego zaniedbania i cierpiał z powodu nieleczonej choroby nowotworowej.

Zaawansowany proces chorobowy powodował ból, cierpienie i stanowił realne zagrożenie dla życia zwierzęcia. Biegły podkreślił także, że brak pomocy weterynaryjnej uniemożliwiał psu normalne funkcjonowanie.

Obecnie zwierzę nadal przebywa w schronisku.

61-latka usłyszała zarzut

Policjanci przedstawili kobiecie zarzut znęcania się nad zwierzęciem poprzez rażące zaniedbanie i niezapewnienie mu odpowiedniej opieki.

Mundurowi przypominają, że każdy właściciel ma obowiązek zapewnić zwierzęciu właściwe warunki bytowe, pożywienie oraz dostęp do opieki weterynaryjnej. Długotrwałe ignorowanie choroby i cierpienia zwierzęcia może być traktowane jako przestępstwo.

Policja apeluje także do mieszkańców o reagowanie na wszelkie przypadki przemocy i zaniedbań wobec zwierząt. Szybkie zgłoszenie może uratować zdrowie, a nawet życie czworonoga.