Referendum w Bytomiu nie będzie. Miasto zawiadamia prokuraturę po wykryciu nieprawidłowości
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-05-05
Sprawa nieudanego referendum w Bytom nabiera poważnego wymiaru. Po ujawnieniu licznych błędów i podejrzeń fałszerstw przy zbiórce podpisów, władze miasta zapowiadają zawiadomienie prokuratury.
Rekordowa skala nieprawidłowości
Komisarz wyborczy w Katowicach odrzucił wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania władz Bytomia. Powód to ogromna liczba błędów w zebranych podpisach. Wśród nich znalazło się aż 179 numerów PESEL należących do osób zmarłych.
"Komisarz Wyborczy w Katowicach odrzucił wniosek o przeprowadzenie referendum lokalnego w Bytomiu. Referendum nie odbędzie się, bo brakuje ważnych podpisów. Ponad 38 proc. złożonych przez referendystów podpisów jest nieważnych (komisarz wskazał 4621 wadliwych podpisów). Na listach referendalnych znalazło się też aż 179 numerów PESEL, które należały do osób zmarłych!" – komentuje prezydent Bytomia Mariusz Wołosz.
Łącznie inicjatorzy dostarczyli 12 031 podpisów, jednak po weryfikacji uznano tylko 7410. Oznacza to, że aż 4621 podpisów było nieważnych. To ponad 38 proc. wszystkich zgłoszeń – najwyższy taki wynik w Polsce.
Dla porównania, w Zabrze zakwestionowano około 16 proc. podpisów, w Warszawa w 2013 roku było to 25 proc., a w Kraków niedawno około 28 proc.
Miasto kieruje sprawę do prokuratury
Prezydent Bytomia Mariusz Wołosz zapowiedział zdecydowane kroki prawne.
– Mając świadomość tego kto i w jaki sposób zbierał podpisy pod inicjatywą referendalną, w trosce o bezpieczeństwo Bytomian, składam zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa fałszerstwa. Grupa osób związanych z byłym prezydentem, który przez lata swoich rządów doprowadził do zapaści naszego miasta, będzie musiała się teraz tłumaczyć. – zaznaczył.
Wiadomo, jakich działań będzie się domagał w związku z wykrytymi nieprawidłowościami.
– Będę wnioskował do prokuratora o zabezpieczenie kart z podpisami – za dopuszczanie się nadużyć w sporządzaniu list z podpisami i podrabianie dokumentów może grozić nawet 5 lat pozbawienia wolności. – zaznaczył Mariusz Wołosz.
Komisarz wyborczy też podejmie działania
Podobny krok zapowiadają również urzędnicy wyborczy.
– Rozmawiałem z Komisarzem Wyborczym w Katowicach i zgodnie z moimi przypuszczeniami zapowiedział on przygotowanie wniosku o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Będziemy taki dokument sporządzać i składać zawiadomienie – informuje Michał Fijałkowski, dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Katowicach.
Dlaczego referendum upadło?
Procedura rozpoczęła się w kwietniu, kiedy komisarz wyborczy zwrócił wniosek referendalny z powodu braków formalnych. Chodziło m.in. o brak dowodów, że mieszkańcy zostali prawidłowo poinformowani o planowanym głosowaniu.
Choć 5 kwietnia organizatorzy dostarczyli brakujące dokumenty, ostatecznie kluczowa okazała się liczba ważnych podpisów. Do przeprowadzenia referendum potrzebnych było około 10,7 tys. poprawnych głosów poparcia – tego progu nie udało się osiągnąć.
Dodatkowo wykryto, że 1274 osoby podpisały się więcej niż raz, co jest niezgodne z przepisami.
Tło sprawy
Komitet referendalny wskazywał trzy główne powody chęci odwołania władz miasta. Bezpośrednim impulsem była ogólnopolska sprawa z lutego dotycząca nieprawidłowości w zarządzaniu schroniskiem dla zwierząt. Wśród zarzutów pojawiały się też rosnące opłaty lokalne i ogólna sytuacja miasta.
Źródło: Dziennik Zachodni