Ruda Śląska: Jechał Mustangiem dwukrotnie szybciej niż powinien [WIDEO]
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-02-17
Kierowca Forda Mustanga jechał zdecydowanie za szybko rudzkim odcinkiem autostrady A4. Nie umknęło to funkcjonariuszom Komisariatu Autostradowego.
Fordem Mustangiem zdecydowanie za szybko po autostradzie
Nieoznakowane radiowozy, wyposażone w wideorejestratory, wielokrotnie służyły policjantom do tego, by ujawniać wykroczenia drogowe. Prędkościomierze, którymi dysponują mundurowi zarejestrowały to, co zrobił mieszkaniec Krakowa siedzący za kierownicą Forda Mustanga. 38-latek na autostradzie A4 w Rudzie Śląskiej poruszał się z prędkością 194 km/h, w miejscu, gdzie występuje ograniczenie prędkości do 100 km/h. Nie umknęło uwadze policjantów z Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach. Ci wręczyli miłośnikowi nadmiernej prędkości mandat w wysokości 2 500 złotych i wpisali na konto 15 punktów karnych.
Pod filmem udostępnionym przez policję znalazł się szereg komentarzy dotyczących zaistniałej sytuacji. Nie brakuje tych, którzy usprawiedliwiają postępowanie kierowcy. Inni podkreślają, że prędkość, z którą jechał, jest akceptowalna w Niemczech i pytają, dlaczego nie mogłaby być obowiązującą również w Polsce.
"W niemczech normalna jazda a w Polsce to piratowanie. W czym jesteśmy gorsi od naszych zachodnich sąsiadów? Ps. Jedzie bezpieczniej niż nie jeden niedzielny kierowca, co nigdy pręgkości nie przekracza [pisownia oryginalna]" – napisał Dominik.
Jeden z internautów podkreślił, że jeśli auto pozwala na osiąganie takich prędkości, to czemu z tego nie korzystać:
"Ma czym to jedzie. Też bym tak jechał. Co w tym dziwnego" – stwierdził autor komentarza.
Nie brakuje również komentarzy, których autorzy podkreślają, że oznaczona prędkość dotyczy policyjnego radiowozu.
"Po primo: to prędkość radiowozu. I to nieoznakowanego i nieuprzywilejowanego, wiec jedyny co tu widzimy, to milicjanta łamiącego przepisy. Secundo, przecież ten samochód ledwo wyprzedza auta na środkowym pasie" – napisał Kacper.
Od marca zmiany w przepisach
Mundurowi przekazują przy okazji tej historii, że od 3 marca obligatoryjnie zatrzymywane będą prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym. Z kolei 30 marca policjanci uzyskają uprawnienia umożliwiające zatrzymanie prawa jazdy za drift oraz jazdę na jednym kole.
Warto przy tej okazji przypomnieć sobie, jakie są koszty poszczególnych wykroczeń drogowych:
do 10 km/h: 50 zł (1 punkt)
11-15 km/h: 100 zł (2 punkty)
16-20 km/h: 200 zł (3 punkty)
21-25 km/h: 300 zł (5 punktów)
26-30 km/h: 400 zł (7 punktów)
31-40 km/h: 800 zł / 1600 zł (9 punktów)
41-50 km/h: 1000 zł/ 2000 zł (11 punktów)
51-60 km/h: 1500 zł/ 3000 zł (13 punktów)
61-70 km/h: 2000 zł / 4000 zł (14 punktów)
powyżej 70 km/h: 2500 zł / 5000 zł (15 punktów)
W przypadku przekroczeń dozwolonej prędkości powyżej 31 km/h – zaznaczają policjanci – obowiązuje tak zwana recydywa. Oznacza to, że popełnienie tego wykroczenia dwukrotnie w przeciągu dwóch lat będzie skutkowało podwójną kwotą mandatu.