Śnięte ryby w zbiorniku Kozłowa Góra. Trwa ich odławianie

Autor: w dniu 2025-09-04

Śnięte ryby w zbiorniku Kozłowa Góra. Wędkarze załamują ręce, ale pewne jest, co doprowadziło do tej sytuacji. Do sprawy odniósł się wiceprezydent Piekar Śląskich Krzysztof Turzański. 

"Niewyobrażalna strata, a łzy same cisną się do oczu" – tak mówią naszemu reporterowi Marcinowi Hirnykowi wędkarze, którzy od kilku dni wyławiają śnięte ryby ze zbiornika Kozłowa Góra. To głównie sandacz, który przez wiele lat był chlubą tego akwenu.

– Brak słów. To jest dramat. Sandacz się na Świerklańcu skończył. Nie ma. Przeszło trzy tony [odłowiliśmy] – mówi jeden z rozmówców zaangażowanych w odławianie ryb, który wylicza, że z wody wydobyto około 2000 sandaczy. – Serce boli – kwituje inny.

Wstępnie stwierdzono, że powodem śnięcia ryb jest przyducha, czyli niedobór tlenu w wodzie, spowodowany wysokimi temperaturami. Zawartość tlenu w wodzie spadła do około 40%, co jest stanowczo za mało, zwłaszcza dla wrażliwych na jego niedobór sandaczy. Nie wykryto natomiast żadnych toksycznych substancji.

Sprawę tę skomentował wiceprezydent Piekar Śląskich Krzysztof Turzański, który ubolewa nad zaistniałą sytuacją. "Sytuacja w Kozłowej Górze budzi niepokój i smutek, będąc kolejnym sygnałem, że kondycja naszego środowiska wodnego wymaga ciągłego monitorowania i odpowiednich działań" – pisze w mediach społecznościowych: