Tankował i odjeżdżał bez płacenia. Myślał, że czapka z peruką zmyli śledczych

Autor: w dniu 2026-05-22

Tarnogórscy policjanci zatrzymali mieszkańca Orzecha, który miał regularnie okradać stacje paliw w regionie. Mężczyzna tankował paliwo do ciągnika siodłowego i odjeżdżał bez płacenia. Co ustalili śledczy?

Seria kradzieży na stacjach paliw

Sprawa ciągnęła się od kwietnia tego roku. Wtedy do tarnogórskiej policji wpłynęło pierwsze zgłoszenie dotyczące kierowcy ciężarowego Dafa, który zatankował paliwo na stacji w Wieszowie i odjechał bez uregulowania rachunku.

W kolejnych tygodniach podobne sytuacje miały miejsce nie tylko w powiecie tarnogórskim, ale również w Bytomiu i Gliwicach. Wszystko wskazywało na to, że za kradzieżami stoi ta sama osoba.

Kryminalni rozpoczęli działania operacyjne, by ustalić tożsamość sprawcy i zatrzymać go na gorącym uczynku.

Wpadł po kolejnej kradzieży

Przełom nastąpił 13 maja 2026 roku. Policjanci prowadzili działania w rejonie stacji paliw w Wieszowie. Tam zauważyli mężczyznę, który po zatankowaniu ciężarówki ponownie próbował odjechać bez płacenia. Podczas kontroli okazało się, że za kierownicą siedział 37-letni mieszkaniec Orzecha. Śledczy szybko powiązali go z wcześniejszymi kradzieżami paliwa.

"Lewe" tablice i przebranie

W toku śledztwa policjanci ustalili, że mężczyzna próbował utrudnić identyfikację. Za każdym razem miał montować w pojeździe przerobione tablice rejestracyjne. Dodatkowo zakładał czapkę z peruką, by zmylić pracowników stacji i uniknąć rozpoznania przez monitoring.

Zatrzymany trafił do policyjnej celi, a następnie usłyszał aż 26 zarzutów.

Straty sięgają 90 tysięcy złotych

37-latek odpowie między innymi za kradzież paliwa o łącznej wartości blisko 90 tysięcy złotych, posługiwanie się przerobionymi tablicami rejestracyjnymi oraz kierowanie pojazdem ciężarowym bez wymaganych uprawnień.

Na wniosek śledczych sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.