To była wyjątkowa noc. Zorza polarna widoczna nad regionem

Autor: w dniu 2026-01-20

Z poniedziałku na wtorek niebo zafundowało niezwykły spektakl. Zorza polarna pojawiła się z siłą, jakiej dawno nie obserwowano, i była widoczna w wielu krajach Europy. Wyjątkowe obrazy dało się zobaczyć także w Polsce – i to nie tylko na północy, lecz niemal w całym kraju. Data obserwacji to 20 stycznia 2026 roku.

Polska pod kolorową kopułą światła

Minionej nocy zorza rozświetliła niebo nad licznymi regionami, także nad dużymi miastami. Wszystko za sprawą wzmożonej aktywności Słońca, do której doszło dzień wcześniej. Do redakcji Kontakt24 napłynęła fala zdjęć od czytelników z różnych części kraju, od Pomorza po Podkarpacie, od Dolnego Śląska po Mazowsze.

Jak relacjonuje tvn24:
"Co to była za noc! (…) Czegoś takiego Europa nie widziała od dobrych kilkunastu miesięcy. Myślę, że śmiało można założyć, że to była druga najsilniejsza zorza po 10 maja 2024 roku!" – napisał Karol Wójcicki, autor profilu "Z głową w gwiazdach".

Skąd biorą się barwy na niebie?

Zorza polarna to efekt tego, co dzieje się daleko od Ziemi, na powierzchni Słońca. Podczas rozbłysków słonecznych w przestrzeń kosmiczną wyrzucane są ogromne ilości naładowanych cząstek. Gdy docierają w okolice naszej planety, przechwytuje je ziemskie pole magnetyczne i kieruje w stronę biegunów.

Tam cząstki wpadają w atmosferę i zderzają się z gazami. To właśnie te reakcje powodują świecenie. Kolor zależy od rodzaju gazu i wysokości, na której dochodzi do zderzeń. Tlen odpowiada za zielenie, czerwienie i róże, azot za barwy bordowe, a wodór i hel potrafią dać odcienie niebieskie i fioletowe.

Rola fal Alfvéna potwierdzona w badaniach

Od dawna przypuszczano, że ważną rolę w powstawaniu zorzy odgrywają tzw. fale Alfvéna, czyli zaburzenia elektromagnetyczne przyspieszające cząstki wzdłuż linii pola magnetycznego Ziemi. Przez lata była to jednak hipoteza. Dopiero niedawne eksperymenty laboratoryjne pozwoliły ją potwierdzić.

Naukowcy, pracując w ogromnej komorze plazmowej o długości 20 metrów, zdołali wytworzyć takie fale i wykazać, że faktycznie przekazują one energię elektronom. Dzięki temu dziś wiemy już dokładnie, dlaczego zorza potrafi być tak jasna i dynamiczna.

Gdzie na świecie najlepiej polować na zorzę?

Najczęściej zorze pojawiają się w rejonach okołobiegunowych, bo tam trafiają cząstki prowadzone przez pole magnetyczne Ziemi. Dlatego klasycznymi miejscami obserwacji są północna Norwegia, Islandia, Finlandia czy Kanada. Szczególnie dobre warunki panują za kołem podbiegunowym, na przykład na Lofotach albo w okolicach Tromsø.

Kluczowe są ciemność i brak sztucznego światła. Z tego powodu najlepiej wybierać miejsca oddalone od miast i sprawdzać fazę Księżyca. Pełnia potrafi skutecznie zepsuć widoki. Najlepsza pora to zima, jesień i wczesna wiosna, kiedy noce są długie.

Czy zorzę można zobaczyć w Polsce?

Choć Polska leży daleko od bieguna, przy bardzo silnej aktywności słonecznej zorza potrafi dotrzeć także tutaj. Pomocny jest tzw. indeks KP, który opisuje skalę zaburzeń magnetycznych. Gdy osiąga wysokie wartości, na przykład 7 lub więcej, pojawia się szansa na obserwacje na północy kraju, zwłaszcza nad Bałtykiem. Znakomite warunki do obserwacji mieli też mieszkańcy województwa śląskiego, w tym Piekar Śląskich, ale nie tylko.

Fot. Martyna

Fot. Darek kadruje

Zobaczcie też fotografie Piekary z Luftu:

Zorze nie tylko na Ziemi

Co ciekawe, zorze polarne nie są unikalne dla naszej planety. Bardzo silne występują na Jowiszu, obserwowano je także na Saturnie i Uranie. Zarejestrowały je sondy kosmiczne oraz radioteleskopy, nawet w miejscach, gdzie nie dociera już światło słoneczne.

My mamy ten komfort, że czasem możemy zobaczyć to zjawisko gołym okiem, stojąc na własnym podwórku. Noc z 20 stycznia 2026 roku z pewnością zapisze się w pamięci wielu obserwatorów jako jedna z tych wyjątkowych.

Źródło: tvn24/teleskop.pl