To jest TEN dzień, gdy my definiujemy znaczenie
Autor: Alicja Bajer w dniu 2026-09-02
To my nadajemy/definujemy znaczenie.
Dzisiaj przypada Dzień Dużego Rozmiaru – nietypowe święto, które może być pretekstem nie tylko do rozmowy o modzie, ale przede wszystkim o tym, jak łatwo człowiek potrafi zamknąć drugiego człowieka w jednej liczbie.
Rozmiar znajduje się tylko na metce. Nie znajduje się w nim charakter, inteligencja, poczucie humoru, dobroć, talent ani wartość człowieka. A jednak przez lata nauczyliśmy się traktować rozmiar jak informację o kimś. Mały oznacza "lepszy/dobry", duży – "gorszy". Szczupły ma być synonimem atrakcyjności, a większa sylwetka powodem do kompleksów.
Tyle że to nie ubranie ma władzę nad człowiekiem. To my, jako ludzie, nadaliśmy rozmiarom znaczenie. Od nas zależy także jak je zdefinujemy i jaką wartość nadamy.
Wymyśliliśmy cyfry, litery i określenia. Ustaliliśmy, że jedna metka będzie oznaczała "mały", inna "średni", a jeszcze inna "duży". Potem zaczęliśmy dopisywać do tych słów całą historię – ocenę wyglądu, atrakcyjności, zdrowia, a czasem nawet wartości człowieka.
A przecież rozmiar jest jedynie miarą ubrania. Cała reszta to interpretacja, którą sami do niego dopisaliśmy.
Co więcej, rozmiary wcale nie są uniwersalne. To, co w jednym sklepie jest "L", w innym może być "XL", a w jeszcze innym "M". Ta sama osoba może więc mieć na sobie trzy różne rozmiary i… nadal jest tym samym człowiekiem.
Dlatego Dzień Dużego Rozmiaru warto potraktować z dystansem. Nie jako święto "większych" i "mniejszych", ale traktujmy je jako przypomnienie, że człowieka nie da się sensownie zmierzyć centymetrem ani oznaczyć metką.
Może więc zamiast pytać: "Jaki masz rozmiar?", warto częściej zapytać: "Jak się czujesz ze sobą?"
Bo rozmiar to tylko liczba.
Wartość nadajemy jej.
I skoro sami stworzyliśmy taką miarę, to możemy też zdecydować, że nie będzie już decydowała o tym, jak patrzymy na siebie i innych.