To kosztowna pomyłka. Sąsiad zniszczył nie ten samochód
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-04-29
Poranne zdarzenie w Knurowie zakończyło się interwencją policji i poważnymi konsekwencjami dla jednego z mieszkańców. Sprawa ma nietypowy przebieg i – jak się okazało – była efektem pomyłki.
Zniszczone auto i szybka reakcja policji
Do incydentu doszło w poniedziałek, 27 kwietnia, około godziny 6.00. Policjanci z miejscowego komisariatu zostali wezwani na jedną z ulic, gdzie zgłoszono uszkodzenie samochodu.
Na miejscu zastali Opla Astrę z powybijanymi szybami. Właściciele pojazdu wskazali sprawcę – miał nim być ich sąsiad, który użył młotka. Co ciekawe, po całym zajściu mężczyzna miał przyznać, że… pomylił auta, po czym zniknął.
"To nie ten samochód"
Funkcjonariusze udali się pod wskazany adres. 52-latek był pod wpływem alkoholu. W rozmowie z policjantami przyznał się do uszkodzenia pojazdu. Tłumaczył, że chciał zniszczyć auto innej osoby, z którą jest skonfliktowany, ale pomylił się i zaatakował niewłaściwy samochód.
Użyty młotek wyrzucił do pobliskiego śmietnika. Narzędzie zostało odnalezione przez policjantów.
Blisko 3 promile alkoholu
Badanie wykazało, że mężczyzna miał w organizmie blisko 3 promile alkoholu. Na miejsce skierowano grupę dochodzeniowo-śledczą wraz z technikiem kryminalistyki.
Straty oszacowano na około 3000 złotych.
Sprawa trafi do sądu
52-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał już zarzut zniszczenia mienia, do którego się przyznał. Zadeklarował również naprawienie wyrządzonej szkody.
O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Za tego typu przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
