Tragedia nad wodą ma… drugie dno. Zatrzymano dwie osoby

Autor: w dniu 2025-08-19

Utonięcie, do którego doszło w niedzielę na terenie Częstochowy, ma – można rzec – drugie dno. Okazuje się bowiem, że mężczyzna, którego wyłowiono z "Pacyfiku", brał udział w przestępstwie. 

W niedzielę, 17 sierpnia, w godzinach dopołudniowych policjanci z Częstochowy przyjęli zgłoszenie od 56-letniego pielgrzyma z województwa mazowieckiego. Ten poinformował, że został kilkukrotnie uderzony w głowę, a sprawcy ukradli mu kluczyki oraz samochód marki Skoda. Mundurowi natychmiast rozpoczęli działania i szybko ustalili trop prowadzący do ewentualnych sprawców.

Około godziny 22.30 na terenie Parku Lisiniec policjanci zauważyli skradziony pojazd, a w jego pobliżu dwóch mężczyzn. 42-latek i jego 45-letni kolega zostali zatrzymani. Byli kompletnie pijani. Chwilę później mundurowi usłyszeli plusk wody. Okazało się, że trzeci ze sprawców, który wcześniej, na widok policjantów ukrył się w zaroślach, wskoczył do zbiornika "Pacyfik" i nie reagował na wezwania do wyjścia na brzeg. Jego dwaj koledzy przyznali, że to ich znajomy.

Nocne warunki i gęsta roślinność znacznie utrudniały działania mundurowym, dlatego na miejsce natychmiast wezwana została straż pożarna, która wydobyła 34-latka z wody. Ratownicy prowadzili długą reanimację, jednak życia mieszkańca woj. łódzkiego nie udało się już uratować.

42-latek i jego o 3 lata starszy kolega zostali przewiezieni do policyjnego aresztu. Z uwagi na to, że byli kompletnie pijani (obaj mieli w organizmie około 2,5 promila alkoholu), czynności z nimi zostaną wykonane po ich wytrzeźwieniu.