Triumf Mai Chwalińskiej w Singapurze w WTA

Autor: w dniu 2026-09-22

Maja Chwalińska wygrała swój pierwszy mecz w turnieju WTA 500 w Singapurze, pokonując Słowaczkę Rebeccę Sramkovą 6:4, 6:2. Jedno z zagrań Polki wywołało irytację rywalki i komentarz federacji WTA.

Chwalińska wygrywa w Singapurze

Maja Chwalińska awansowała do drugiej rundy turnieju WTA 500 w Singapurze. Polska tenisistka pokonała w poniedziałek Słowaczkę Rebeccę Sramkovą w dwóch setach: 6:4, 6:2. To pierwszy start 24-latki po odpadnięciu w pierwszej rundzie US Open, gdzie przegrała z Taylor Townsend.

Pierwszy set nie był dla Chwalińskiej łatwy. Polka prowadziła już 5:2, jednak musiała się jeszcze sporo napracować, by zamknąć odsłonę wynikiem 6:4. Sramkowej momentami puszczały nerwy – między innymi po zmarnowaniu pozornie łatwej do skończenia piłki. Drugi set Chwalińska wygrała już zdecydowanie, 6:2.

Kontrowersyjne zagranie i reakcja WTA

Szczególną uwagę zwróciła jedna z akcji w drugiej odsłonie meczu. Chwalińska wykonała rotowane zagranie, po którym piłka wróciła bezpośrednio na jej stronę kortu, mimo że Sramkova znajdowała się przy siatce i próbowała zakończyć wymianę. Słowaczka była wyraźnie zirytowana zaistniałą sytuacją.

Na to zdarzenie błyskawicznie zareagował oficjalny profil federacji WTA w mediach społecznościowych. Opublikowano krótkie wideo z akcji wraz z komentarzem: Profil WTA zwrócił uwagę na efektowne zagranie Mai Chwalińskiej w meczu ze Sramkovą w Singapurze. Podkreślono, że Polka zdecydowanie zrobiła to celowo, a przy okazji miała odrobinę szczęścia dzięki niesamowitemu odbiciu piłki. Wcześniej profil WTA odnotował również awans Chwalińskiej do kolejnej rundy.

Co dalej w turnieju?

Dla Chwalińskiej to drugi wygrany mecz po finale Rolanda Garrosa, w którym przegrała z Rosjanką Mirą Andriejewą. Finał w Paryżu przyniósł jej międzynarodowy rozgłos i status jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich tenisistek.

W drugiej rundzie singapurskiego turnieju rywalką zawodniczki z Miechowa będzie zwyciężczyni meczu pomiędzy Vivian Wolff a Ołeksandrą Olijnykową.