Wilkołaki, piramida i księżyc-maszyna. Szalona podróż po Śląsku

Autor: w dniu 2026-10-01

Co może połączyć Górny Śląsk, wilkołaki, piramidę obcej cywilizacji, magię i… księżyc będący kosmiczną maszyną? Okazuje się, że całkiem sporo. Udowadnia to Grzegorz Szołtysik, Piekarzanin, nauczyciel WF-u i muzyk, który w debiutanckiej książce "O wilku mowa" zabiera czytelników w niezwykłą podróż po Śląsku.

Akcja rozgrywa się m.in. w Kamieniu – dzielnicy Piekar Śląskich – oraz w Brzozowicach. Pod pozornie zwyczajnymi miejscami kryją się ślady obcej cywilizacji, piramida, wilkołaki i magia, którą można próbować wyjaśnić naukowo. Awaria i ponowne uruchomienie kosmicznej maszyny prowadzą do uwolnienia nazistowskiej watahy wilkołaków, która planuje odbudowę III Rzeszy.

Autor określa swoją książkę jako "zero fiction", pełną zwrotów akcji i nieszablonowych pomysłów. Nie brakuje tu absurdu, surrealizmu, czarnego humoru i tempa kojarzącego się z filmami Quentina Tarantino.

Choć fabuła jest mocno fantastyczna, jej fundamentem pozostaje Górny Śląsk. Szołtysik czerpie z lokalnej historii, legend, języka, śląskich kontrastów oraz własnych wspomnień z dzieciństwa. Inspiracją była także muzyka, szczególnie rockowa, oraz fascynacja literaturą i nieoczywistymi historiami regionu.

Autor widzi w "O wilku mowa" potencjał na ekranizację. Chciałby, aby film został nakręcony na Śląsku i wykorzystywał również gwarę oraz etnolekty. Podkreśla jednak, że jako debiutantowi trudno jest przebić się ze swoją twórczością do szerszej publiczności.

Książka jest skierowana do osób pełnoletnich – pojawiają się w niej brutalne i ciężkie tematy. Autor podkreśla jednak, że najważniejsze jest dla niego zaciekawienie czytelnika Śląskiem – jego historią, miejscami, legendami i nietypowymi bohaterami. Bo skoro w Piekarach Śląskich mogą spotkać się wilkołaki, kosmiczna piramida i księżyc-maszyna, to wyobraźnia autora zdecydowanie nie zna granic.