Wypadek na budowie w Żorach. Zginęło dwóch mężczyzn
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-01-23
Tragiczne w skutkach zdarzenie na terenie Żor. Dwóch mężczyzn zginęło po tym, jak zostali przysypani przez ziemię. Nie można było im pomóc. Zginęli na miejscu. Sprawę bada prokuratura.
Wypadek na budowie w Żorach. Zginęło dwóch mężczyzn
Do tragedii doszło w czwartek 22 stycznia, około godziny 14.00, na jednej z budów w Żorach. Podczas robót związanych z układaniem kanalizacji doszło do nagłego osunięcia ziemi. W głębokim wykopie pracowało dwóch mężczyzn. Mas ziemnych nie udało się już powstrzymać. Obaj robotnicy zostali całkowicie przysypani i zginęli na miejscu.
Akcja ratunkowa nie przyniosła efektu
Na miejsce skierowano wszystkie niezbędne służby, w tym wyspecjalizowaną Grupę Poszukiwawczo-Ratowniczą z Jastrzębia-Zdroju. Ratownicy podjęli natychmiastowe działania i próby reanimacji, jednak obrażenia okazały się śmiertelne.
– Zostali przysypani w trakcie prac ziemnych związanych z budową kanalizacji. Obaj ponieśli śmierć na miejscu. Nastąpiło osunięcie ziemi – przekazuje w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim st. asp. Marcin Leśniak, oficer prasowy żorskiej policji.
Wiadomo, że zginęli mężczyźni w wieku 45 i 49 lat. Z pierwszych ustaleń wynika, że wykop miał od trzech do czterech metrów głębokości, co mogło znacząco utrudnić ewakuację pracowników po osunięciu gruntu.

Fot. KM PSP Żory
Śledztwo skupi się na bezpieczeństwie
Sprawą zajęła się prokuratura. Kluczowe jest ustalenie, czy podczas robót zachowano wszystkie wymagane procedury i czy miejsce pracy było właściwie zabezpieczone przed tego typu zagrożeniem.
– Badamy okoliczności tej sprawy. Dlaczego doszło do wypadku, w którym zginęli dwaj mężczyźni. Panowie mieli montować rury i podłączać kanalizację. I w jakimś momencie, prawdopodobnie zasypała ich ziemia. Będziemy ustalać m.in., czy ktoś widział wypadek czy nie. Czy ktoś odpowiednio nadzorował te prace. Będą podejmowane w tym kierunku działania przez organy ścigania – podkreśla w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim prokurator Paweł Zdunek.

Fot. KM PSP Żory
Kilka godzin po zdarzeniu teren budowy pozostaje zamknięty i pilnowany. Śledczy zabezpieczają dokumentację techniczną, analizują warunki gruntowe i przesłuchują osoby, które mogły mieć związek z prowadzonymi pracami. Biegli z zakresu BHP i budownictwa mają ocenić, czy doszło do zaniedbań, które mogły doprowadzić do tej tragedii.
Źródło: Dziennik Zachodni