Wyrok na Łukasza Żaka. Sędzia Maciej Mitera i jego słowa, które poruszyły Polskę

Autor: w dniu 2026-07-17

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał 29-letniego Łukasza Żaka na 20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Nieprawomocny wyrok ogłoszono 16 lipca. Szerokim echem odbiło się ustne uzasadnienie sędziego Macieja Mitery, który ostro skrytykował postawę oskarżonego.

Wyrok w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia ogłosił 16 lipca wyrok w głośnej sprawie Łukasza Żaka. 29-latek został skazany na 20 lat pozbawienia wolności. Orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne. Sąd nałożył na skazanego dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Żak ma też zapłacić 900 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzinie tragicznie zmarłego Rafała P. – jego żonie i dzieciom – oraz 150 tysięcy złotych byłej partnerce. Do czasu uprawomocnienia wyroku mężczyzna pozostaje w areszcie co najmniej do połowy września 2026 roku.

Oskarżonemu postawiono szereg zarzutów: spowodowanie śmiertelnego wypadku, kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu, drastyczne przekroczenie dopuszczalnej prędkości, oddalenie się z miejsca zdarzenia oraz prowadzenie samochodu mimo obowiązującego sądowego zakazu.

Uzasadnienie wyroku, które obiegło sieć

Największy rezonans w mediach społecznościowych i ogólnopolskich stacjach telewizyjnych wywołało nie samo orzeczenie, lecz jego ustne uzasadnienie. Sędzia Maciej Mitera w sposób stanowczy i bezpośredni odniósł się do zachowania oskarżonego – zarówno w chwili wypadku, jak i podczas całego procesu.

"Nagrywanie tego wszystkiego, chciał komuś pan zaimponować? To przecież groziło katastrofą. Kara to jest wypadkowa pana zachowań. Zero refleksji. Przez proces testował pan moją cierpliwość wiele razy. Ta kara zabezpieczy drogi przed takimi ludźmi jak pan" – mówił sędzia Mitera.

Zaznaczył wyraźnie, że przy wymierzaniu kary nie kierował się presją opinii publicznej ani doniesieniami medialnymi. "Ja opierałem się wyłącznie na faktach. Kara uwzględniła motywację, pobudki i społeczną szkodliwość. Muszę chronić pojedyncze jednostki i tym wyrokiem chronię mieszkańców Warszawy" – tłumaczył.

Mitera odniósł się też do zachowania osób towarzyszących Żakowi po wypadku oraz do linii obrony. "Nikt nie wymagał przecież bohaterstwa, wymagano przyzwoitości, jednego telefonu. Nikt się jednak niczym nie zainteresował, a to jest już poniżej jakiejkolwiek krytyki" – podsumował.

Kim jest sędzia Maciej Mitera?

Maciej Mitera pochodzi z Łodzi. Prawo studiował na Uniwersytecie Warszawskim, tytuł doktora uzyskał na uczelni w Białymstoku. Specjalizuje się w prawie karnym – przed objęciem stanowiska sędziowskiego wykładał na uczelni wyższej. Państwowy egzamin sędziowski zdał w 1999 roku, po czym podjął pracę w pionie karnym stołecznego sądu rejonowego.

Przez wiele lat współpracował z Ministerstwem Sprawiedliwości i zasiadał w Krajowej Radzie Sądownictwa. W 2018 roku, decyzją ówczesnego ministra Zbigniewa Ziobry, objął stanowisko prezesa Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Pełnił tę funkcję przez pełną czteroletnią kadencję. Obecnie orzeka w V Wydziale Karnym tego sądu.