Zabójca księdza z Kłobucka skazany na 30 lat więzienia. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach

Autor: w dniu 2026-09-23

Sąd Apelacyjny w Katowicach podwyższył karę dla Tomasza J. za zabójstwo księdza Grzegorza Dymka, proboszcza z Kłobucka. Zamiast 20 lat więzienia orzeczonych w pierwszej instancji, sprawca spędzi za kratami 30 lat. Wyrok jest prawomocny.

Sąd Apelacyjny zaostrzył karę dla zabójcy proboszcza z Kłobucka

Sąd Apelacyjny w Katowicach zmienił wyrok w sprawie zabójstwa księdza Grzegorza Dymka, proboszcza z Kłobucka. Tomasz J. został skazany na 30 lat pozbawienia wolności. Sąd pierwszej instancji wymierzył mu karę 20 lat więzienia. Wyrok jest prawomocny. Przewodniczący składu sędzia Gwidon Jaworski zaliczył na poczet kary okres tymczasowego aresztowania od 13 lutego 2025 roku, czyli od dnia zatrzymania sprawcy. Sąd utrzymał również w mocy obowiązek wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia rodzinie zamordowanego duchownego.

Zbrodnia na plebanii w Kłobucku – przebieg wydarzeń

Do zabójstwa doszło wieczorem 13 lutego 2025 roku. Tomasz J. zaplanował napad na plebanię po tym, jak przypadkowo usłyszał w sklepie rozmowę o pieniądzach z datków wiernych, które miał przechowywać ksiądz. Sprawca ukrył się w otwartym garażu i zaatakował 58-letniego proboszcza zaraz po jego powrocie na posesję. Pomimo prób obrony i wołania o pomoc, duchowny został obezwładniony. Tomasz J. związał mu ręce plastikowymi opaskami zaciskowymi, a głowę szczelnie owinął streczem. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci było uduszenie. Sprawcę zatrzymano na miejscu zdarzenia. Świadkowie zaalarmowali policję po usłyszeniu odgłosów walki. Jedna z osób wyciągnęła kluczyki ze stacyjki samochodu ofiary, w którym siedział już zamaskowany Tomasz J. Biegli psychiatrzy uznali go za w pełni poczytalnego w chwili popełnienia czynu i stwierdzili, że w toku śledztwa symulował objawy zaburzeń psychicznych.

Pierwsza instancja i apelacje obu stron

W marcu 2026 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał Tomasza J. na 20 lat więzienia za zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Apelacje złożyły obie strony. Prokuratura domagała się zmiany kwalifikacji na działanie z zamiarem bezpośrednim i orzeczenia dożywotniego pozbawienia wolności. Obrona wnosiła o łagodniejszy wyrok, argumentując, że śmierć duchownego była nieumyślnym wypadkiem podczas rozboju. Sędzia Jaworski odrzucił tę argumentację. Podkreślił, że owijając usta i nos ofiary taśmą, sprawca musiał godzić się z możliwością jej śmierci. Zaznaczył też, że śmierć przez uduszenie trwa od czterech do dziesięciu minut i jest w pełni świadomym cierpieniem. Sędzia wskazał również, że trudna sytuacja finansowa oskarżonego – wynikająca z jego własnej niefrasobliwości – nie może stanowić usprawiedliwienia dla popełnienia przestępstwa.

Reakcje rodziny i prokuratury

Najstarszy brat zamordowanego, Andrzej Dymek, który był w procesie oskarżycielem posiłkowym, po ogłoszeniu wyroku – relacjonuje Dziennik Zachodni – podziękował sądowi za rozstrzygnięcie. Wskazywał wcześniej, że warstwa folii na głowie ofiary była tak gruba, iż policjanci musieli użyć nożyczek do jej rozcięcia. Prokurator Aleksander Piekacz wyraził satysfakcję z podwyższenia kary.

Obrońca Tomasza J., mecenas Rafał Kowalski, nie wykluczył złożenia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Stronom przysługuje takie prawo, mimo że wyrok Sądu Apelacyjnego jest prawomocny.

Źródło: Dziennik Zachodni