3000 ton nielegalnych odpadów z Europy. Akt oskarżenia przeciwko prezesowi spółki
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-06-18
Obywatel Włoch, prezes spółki ze Skawiny, stanął przed sądem po tym, jak policjanci z Mysłowic udowodnili mu nielegalne sprowadzanie do Polski blisko 3000 ton zużytych gaśnic z kilku krajów europejskich. Mężczyźnie postawiono 218 zarzutów.
218 zarzutów za nielegalne odpady – sprawa trafia do sądu
Prokuratura Rejonowa w Mysłowicach skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 43-letniemu obywatelowi Włoch, prezesowi spółki ze Skawiny. Mężczyzna odpowie za nielegalne transgraniczne przewożenie odpadów do Polski. Akt oskarżenia obejmuje łącznie 218 zarzutów dotyczących blisko 3000 ton zużytych gaśnic.
Zatrzymanie na autostradzie A4 dało początek śledztwu
Sprawa wyszła na jaw 19 września 2025 roku. Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach ustalili wcześniej na podstawie własnych materiałów, że przez teren Mysłowic może poruszać się ciężarówka przewożąca nielegalne odpady. Na podstawie tych informacji funkcjonariusze Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymali pojazd na autostradzie A4. Kierowca przewoził zużyte gaśnice bez wymaganego zezwolenia. Do dalszych czynności przystąpili mysłowiccy policjanci.
Spółka ze Skawiny w centrum śledztwa
Na podstawie zebranego materiału dowodowego śledczy ustalili, że za sprowadzanie odpadów odpowiada spółka ze Skawiny. Jej prezesem jest 43-letni obywatel Włoch, któremu przedstawiono 218 zarzutów. Dotyczą one nielegalnego przewożenia odpadów z Włoch, Norwegii i Chorwacji bez uprzedniego pisemnego zgłoszenia do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska oraz bez uzyskania wymaganej zgody, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zarzucane czyny miały być popełniane w okresie od stycznia 2024 roku do września 2025 roku.
Zabezpieczenie majątkowe i grożąca kara
W toku postępowania wobec oskarżonego wydano postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym na łączną kwotę blisko 500 tysięcy złotych. Mężczyźnie grozi odpowiedzialność z art. 183 paragraf 1 w związku z art. 183 paragraf 4 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności. O winie i wymiarze kary zdecyduje teraz sąd.