Zaginiony mieszkaniec Katowic odnaleziony w innym województwie

Autor: w dniu 2025-12-01

Marek zszedł przed blok przy ulicy Kściuczyka w Katowicach. W słuchawce domofonu odezwał się ktoś, kogo najpewniej znał, nie zabrał ze sobą telefonu. Odnaleziono ciało, które może należeć do poszukiwanego. 

Zaginiony mieszkaniec Katowic odnaleziony w innym województwie

Po długich, trwających ponad dwa miesiące poszukiwaniach, pojawiło się potwierdzenie dramatycznych podejrzeń. Na cmentarzu w Żytnem natrafiono na zwłoki, które – według wstępnych ustaleń – mogą należeć do Marka K. z Katowic.

Ciało odkryto w grobie należącym do innej osoby. Informacje o znalezisku przekazała "Gazeta Wyborcza". Na miejscu przez wiele godzin pracowali technicy kryminalistyki, którzy zabezpieczali teren.

Prokuratura zleciła sekcję oraz badania genetyczne, które mają jednoznacznie potwierdzić tożsamość zmarłego.

– Na wyniki sekcji i badań DNA trzeba będzie poczekać kilka dni – wyjaśnił prokurator Aleksander Duda, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Z dotychczasowych informacji wynika, że to najprawdopodobniej poszukiwany 34-latek. Jego bliscy, w tym brat Adam, już w niedzielę 30 listopada zamieścili w sieci poruszające pożegnania, a w nich krótkie sformułowanie: "Kocham cię do zobaczenia [*]"

Świadkowie opowiadali wcześniej – przekazuje Super Express – o ciemnym aucie, do którego miał zostać siłą wepchnięty Marek K. Na tej podstawie śledczy przyjęli, że doszło do uprowadzenia. Jednym z możliwych tropów były kontakty zaginionego z grupami związanymi z kibicami GKS-u Katowice.

W międzyczasie policja zatrzymała w Ostrawie Dariusza N., osobę dobrze znaną w tym środowisku. Mężczyzna odpowiada teraz przed sądem za zabójstwo 18-letniego Dominika K. To już drugi proces w tej sprawie – wcześniejszy wyrok został uchylony przez sąd apelacyjny.

Prokuratura nie potwierdza jednak – przekazuje Super Express – by zatrzymanie w Czechach miało jakikolwiek związek ze sprawą Marka. Nie podano też, czy Dariusz N. usłyszał nowe zarzuty.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"/media