Skandal w śląskiej szkole. „Badania” zamiast praktyk – prokuratura bada sprawę 21-latka
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-03-25
Śledczy zajmują się sprawą młodego mężczyzny, który miał wykonywać tzw. badania okresowe w jednej ze społecznych szkół katolickich na Śląsku. Pojawiły się podejrzenia, że podczas tych działań mogło dojść do wykorzystania seksualnego uczniów.
Prokuratura przejmuje śledztwo
Zawiadomienie w tej sprawie złożyła, przekazuje Gazeta Myszkowska, dyrekcja Szkoły Podstawowej w Winownie pod Myszkowem, która prowadzona jest przez Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich. Początkowo sprawą zajmowała się prokuratura rejonowa, jednak ze względu na jej charakter została ona przekazana do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
– Ze względu na wagę sprawy śledztwo zostało przejęte przez wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie – powiedział TVN24 prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik tej prokuratury.
Kim był 21-latek i jak zdobył zaufanie szkoły?
Z ustaleń wynika, że zatrzymany to 21-letni mężczyzna, znany w środowisku szkolnym jako organista z pobliskiej parafii. Miał przedstawić się jako student kierunku medycznego i zaproponować przeprowadzanie bilansów zdrowotnych w ramach praktyk. Szkoła wyraziła zgodę na jego działania. Jak relacjonowali informatorzy lokalnej gazety, dzieci po powrocie do domów opowiadały rodzicom o niepokojącym przebiegu tych spotkań.
Relacje uczniów i rodziców
Z relacji wynika, że dzieci były przyjmowane pojedynczo. Pod pretekstem sprawdzania postawy chłopcy mieli być zmuszani do rozbierania się, a następnie dotykani w miejscach intymnych. Nie wszystkie dzieci zostały poddane tym "badaniom". Część rodziców nie wyraziła zgody na udział swoich dzieci, a w jednej z klas brak wymaganych dokumentów sprawił, że uczniowie nie trafili na spotkanie z mężczyzną.
Zatrzymanie i działania śledczych
Policjanci zatrzymali 21-latka na terenie jednego ze śląskich miast. Trwają intensywne czynności procesowe.
– Obecnie trwają intensywne czynności procesowe polegające na przesłuchiwaniu świadków, a także przeszukaniu szeregu pomieszczeń, co ma na celu zabezpieczenie dowodów w tej sprawie. W toku tego śledztwa prokuratura będzie badać przestrzeganie procedur dotyczących ochrony małoletnich w szkole – stwierdził prokurator Ozimek.
Sprawa ujawniona po czasie
Do zdarzeń miało dojść jeszcze przed feriami zimowymi, jednak dopiero po zgłoszeniu przez dyrekcję sprawa nabrała tempa. Według doniesień lokalnych mediów, mężczyzna sam zgłosił się do szkoły z propozycją przeprowadzenia badań, co wzbudza dziś dodatkowe pytania o procedury i weryfikację osób dopuszczanych do pracy z dziećmi. Opisywane zdarzenie miało mieć miejsce, podaje Dziennik Zachodni, w Winownie pod Myszkowem.
Źródło: Dziennik Zachodni/TVN24/Gazeta Myszkowska