Nie żyje Michael Patrick. Znaliśmy go z „Gry o tron”
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-04-09
Nie brakuje w ostatnim czasie smutnych wieści ze świata kina. Niedawno zmarł Chuck Norris, teraz miłośnicy seriali dowiedzieli się o odejściu Michaela Patricka. Znany był z roli w "Grze o tron". Wiadomo, że walczył z nieuleczalną chorobą.
Ostatnie chwile w hospicjum
O odejściu aktora poinformowała na Instagramie jego partnerka Naomi Sheehan. Zmarł, jak przekazuje, w hospicjum w Irlandii Północnej. Jak wyjaśniła, diagnozę usłyszał w lutym 2023 roku. Do hospicjum trafił zaledwie kilka dni przed śmiercią, gdzie był "otoczony troskliwą opieką niesamowitego personelu". "Odszedł spokojnie w gronie rodziny i przyjaciół" – czytamy.
Wzruszające pożegnanie żony
Partnerka aktora podziękowała za wsparcie, jakie rodzina otrzymywała przez ostatnie lata. Podkreśliła też, jakim był człowiekiem. Zaznaczyła, że dla wielu mógł być inspiracją. W swoim wpisie przytoczyła również słowa irlandzkiego poety Brendan Behan:
"Najważniejsze rzeczy na świecie to mieć co jeść, co pić i kogoś, kto cię kocha".
Kariera: od "Gry o tron" po teatr
Michael Patrick, a właściwie Michael Campbell, pojawił się w szóstym sezonie serialu Gra o tron. Występował także w produkcjach takich jak Blue Lights, This Town, Blasts from the Past oraz My Left Nut.
Był również związany z teatrem – grał na scenie Lyric Theatre w Belfaście, gdzie wcielił się w główną rolę w szekspirowskim "Ryszardzie III". Nawet gdy choroba odebrała mu sprawność ruchową, nie zrezygnował z występów i pojawiał się na scenie na wózku.
Choroba bez lekarstwa
Aktor cierpiał na chorobę neuronu ruchowego (MND). To schorzenie atakuje komórki nerwowe odpowiedzialne za kontrolę mięśni. Obecnie nie istnieje skuteczne lekarstwo na MND, choć leczenie pozwala łagodzić objawy.
Michael Patrick otwarcie mówił o swoim stanie zdrowia w mediach społecznościowych. W lutym opublikował poruszający wpis, w którym przyznał, że według lekarza zostało mu niewiele czasu. Zaznaczał wówczas, że zostało mu około roku czasu. Nie tracił jednak nadziei. Miał tylko 35 lat.
Źródło: media