Referenda w Będzinie i Bytomiu pod znakiem zapytania
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-04-22
Los lokalnych referendów w Będzinie i Bytomiu wciąż nie jest – przekazuje Dziennik Zachodni – przesądzony. Komisarz wyborczy dopatrzył się uchybień w złożonych wnioskach i wezwał ich autorów do poprawy dokumentów. Problemy dotyczą zarówno liczby podpisów, jak i kwestii formalnych.
Trzy inicjatywy pod lupą
Delegatura Krajowego Biura Wyborczego w Katowicach analizuje obecnie trzy działania referendalne. Dotyczą one prób odwołania: prezydenta Będzina Łukasza Komoniewskiego, prezydenta Bytomia Mariusza Wołosza wraz z Radą Miejską oraz prezydenta Chorzowa Szymona Michałka.
Będzin: za mało ważnych podpisów
Aby referendum w Będzinie mogło się odbyć, konieczne było zebranie nieco ponad 4 tys. podpisów. Inicjatorzy przekazali wniosek 19 marca, deklarując, że zgromadzili około 5,1 tys. podpisów. Po sprawdzeniu dokumentów okazało się jednak, że poprawnie złożonych było jedynie 3,5 tys. podpisów. To za mało, by spełnić wymagania. Dodatkowo komisarz zwrócił uwagę, że organizatorzy nie wykazali, iż prawidłowo i na własny koszt poinformowali mieszkańców o planowanym referendum – na przykład poprzez ogłoszenia w mediach czy przestrzeni publicznej.
W efekcie inicjatorzy zostali wezwani do uzupełnienia braków, czyli dostarczenia odpowiedniej liczby ważnych podpisów oraz dokumentów potwierdzających informowanie mieszkańców. Mają na to czas do 4 maja. Co ważne, wniosek trafił do urzędu jeszcze przed upływem terminu zbiórki podpisów.
Bytom: podpisy są, ale dokumenty nie
W Bytomiu próg wymagany do przeprowadzenia referendum był znacznie wyższy – wynosił niemal 10,7 tys. podpisów. Organizatorzy złożyli wniosek 7 kwietnia, informując, że dołączyli blisko 12,2 tys. podpisów.
Ich weryfikacja nadal trwa i jak dotąd komisarz nie zakwestionował ich liczby. Sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana – nawet jeśli część podpisów okaże się nieważna, nie będzie już możliwości ich uzupełnienia, ponieważ termin minął 7 kwietnia.
Mimo że liczba podpisów nie została podważona, wniosek wrócił do inicjatorów z powodu braków formalnych. Podobnie jak w Będzinie, chodzi o brak dowodów potwierdzających, że mieszkańcy zostali prawidłowo i na koszt organizatorów poinformowani o planowanym referendum.
Decydujące dni dla inicjatorów
Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla obu inicjatyw. W Będzinie wciąż jest szansa na uzupełnienie braków, natomiast w Bytomiu wszystko zależy od oceny formalnej i wyników trwającej weryfikacji podpisów.
Źródło: Dziennik Zachodni