Sam Neill nie żyje. Aktor z „Parku Jurajskiego” zmarł w wieku 78 lat

Autor: w dniu 2026-07-13

Sam Neill, nowozelandzki aktor znany z roli doktora Alana Granta w serii "Park Jurajski", zmarł w wieku 78 lat. Rodzina poinformowała, że jego śmierć była nagła i nieoczekiwana.

Sam Neill nie żyje. Rodzina potwierdza śmierć aktora

Sam Neill, nowozelandzki aktor znany przede wszystkim z roli doktora Alana Granta w filmach z serii "Park Jurajski", zmarł 13 lipca 2026 roku w Sydney. Miał 78 lat. Informację o jego śmierci przekazała rodzina za pośrednictwem mediów społecznościowych aktora.

W opublikowanym oświadczeniu bliscy napisali, że byli obecni przy jego odejściu. Określili śmierć jako nagłą i nieoczekiwaną, podkreślając jednocześnie, że Neill pozostawał wolny od raka. "Strata była nagła i nieoczekiwana, ale błogosławiona faktem, że Sam pozostał wolny od raka" – czytamy we wpisie. Rodzina podziękowała personelowi szpitala St Vincent's Private Hospital w Sydney za opiekę nad aktorem.

Kariera od Nowej Zelandii po Hollywood

Sam Neill urodził się 14 września 1947 roku w Omagh w Irlandii Północnej. Jako dziecko wyemigrował wraz z rodziną do Nowej Zelandii i z tym krajem był kojarzony przez większość swojej kariery. Pracę aktorską rozpoczął w latach 70., zdobywając uznanie w australijskich i nowozelandzkich produkcjach.

Przełomem okazała się rola Damiena Thorna w horrorze "Omen III: Ostatnie starcie" z 1981 roku, która otworzyła mu drogę do międzynarodowej kariery. W kolejnych latach zagrał m.in. w "Polowaniu na Czerwony Październik" (1990), "Fortepianie" (1993) oraz "Parku Jurajskim" (1993). Wystąpił również w filmach "W paszczy szaleństwa" (1994) i "Ukryty wymiar" (1997).

Do swojej najbardziej rozpoznawalnej roli – doktora Alana Granta – powrócił w "Jurassic Park III" (2001) oraz "Jurassic World Dominion" (2022). W telewizji zapamiętany został jako inspektor Chester Campbell w pierwszych sezonach serialu "Peaky Blinders" oraz jako tytułowy czarodziej w serialu "Merlin".

Choroba i leczenie nowotworowe

W 2023 roku Neill publicznie ujawnił, że w 2022 roku zdiagnozowano u niego angioimmunoblastycznego chłoniaka T-komórkowego (AITL) – rzadką i agresywną postać chłoniaka nieziarniczego. Chorobę wykryto po tym, jak podczas promocji "Jurassic World Dominion" zauważył powiększone węzły chłonne na szyi.

Aktor przeszedł chemioterapię, która z czasem przestała być skuteczna. Następnie poddał się terapii CAR-T, wykorzystującej zmodyfikowane komórki odpornościowe. W 2023 roku informował o remisji choroby, a na początku 2026 roku przekazał, że badania nie wykazują już obecności nowotworu w organizmie. Tym bardziej śmierć aktora zaskoczyła jego bliskich i fanów na całym świecie.