Wypadek polskiej rodziny w Czechach – trzy osoby nie żyją, dwie są ranne
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-08-03
Troje mieszkańców naszego regionu zginęło w nocy z piątku na sobotę w wypadku na autostradzie D52 w Czechach. Do tragedii doszło w pobliżu miejscowości Pohorelice, gdy samochody zatrzymały się po zderzeniu z dzikami i zostały uderzone przez nadjeżdżający pojazd.
Wypadek na autostradzie D52 – co się wydarzyło?
W nocy z piątku na sobotę na autostradzie D52 w pobliżu czeskiej miejscowości Pohorelice doszło do tragicznego wypadku drogowego z udziałem polskiej rodziny. Według informacji czeskiego portalu novinky.cz jeden z samochodów jadących w kierunku Brna zatrzymał się po zderzeniu z dzikami. Za nim stanął kolejny pojazd. Oba auta zostały następnie uderzone przez nadjeżdżający samochód. Czeska policja potwierdziła, że w wyniku zdarzenia zginęły dwie kobiety oraz dziecko, które zmarło po przewiezieniu do szpitala. Do placówki medycznej trafili również mężczyzna i drugie dziecko.
Kim były ofiary wypadku w Czechach
Wszystkie ofiary i osoby ranne to obywatele Polski. Jedna z osób poszkodowanych to pan Marcin związany jest z siemianowicką Fundacją Piastun. Z wypadku uratował się także jego syn Tymek. Obaj przebywają w czeskim szpitalu. Jego żona Patrycja, drugi syn – Hubert i przyjaciółka Magdalena – zginęli.
Informacje te pochodzą ze zbiórki internetowej zorganizowanej przez rodzinę i znajomych poszkodowanych. Organizatorzy podkreślają, że obaj walczą o powrót do zdrowia fizycznego i psychicznego.
Zbiórka internetowa dla rodziny
Rodzina i znajomi poszkodowanych uruchomili zbiórkę internetową pod nazwą "Wsparcie dla Otta". Jej celem jest pokrycie kosztów transportu ciał do Polski, organizacji pogrzebu, a także leczenia i rehabilitacji ocalałych.
"Ból po stracie bliskich jest niewyobrażalny, ale możemy sprawić, że powrót do codzienności nie będzie obciążony brakiem środków na leczenie i godny pochówek. Każda wpłata – niezależnie od kwoty – ma ogromne znaczenie" – czytamy na stronie zbiórki.
Organizatorzy opisują tragedię słowami: w jednej chwili Marcin stracił żonę i dziecko, a jego syn Tymek – mamę i brata.