Utrudnienia na lotniskach w Katowicach i Krakowie. Samoloty nie mogły lądować

Autor: w dniu 2026-08-25

W poniedziałkowe popołudnie czasowo wstrzymano możliwość lądowania na lotniskach w Katowicach-Pyrzowicach i Krakowie-Balicach. Samoloty znajdujące się w pobliżu obu portów musiały przez pewien czas oczekiwać w powietrzu. Powodem była utrata łączności z niewielkim cywilnym samolotem znajdującym się w polskiej przestrzeni powietrznej.

Utracono łączność z małym samolotem

Informację o przyczynach czasowego ograniczenia ruchu lotniczego przekazał "Super Expressowi" ppłk Jacek Goryszewski z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Jak wyjaśnił, utrata łączności z niewielkim samolotem cywilnym spowodowała konieczność czasowego wstrzymania ruchu. Ze względów bezpieczeństwa maszyna została przechwycona. Łączność z samolotem została następnie nawiązana, a sytuacja została wyjaśniona. Około godziny 16 przedstawiciel Dowództwa Operacyjnego informował, że ograniczenia wkrótce powinny zostać zniesione.

W związku ze zdarzeniem czasowo ograniczono możliwość lądowania na lotniskach w Katowicach-Pyrzowicach oraz Krakowie-Balicach. Samoloty znajdujące się już w pobliżu portów musiały pozostać w powietrzu i oczekiwać na możliwość bezpiecznego podejścia do lądowania.

Samoloty krążyły nad regionem

Utrudnienia dotknęły między innymi pasażerów wracających z zagranicznych wakacji. Wśród samolotów oczekujących na możliwość lądowania znajdowały się maszyny lecące między innymi z Rimini, Palermo, Burgas i Lyonu.

Nie wszystkie samoloty mogły od razu skierować się do swoich docelowych portów. Jeden z rejsów zmierzających do Katowic został przekierowany do Wrocławia. Dla pasażerów oznaczało to oczekiwanie na pokładach samolotów oraz zmiany w realizacji zaplanowanych rejsów.

Ruch lotniczy wrócił do normy

Po odzyskaniu łączności z cywilnym samolotem oraz przeprowadzeniu niezbędnych działań przez wojsko ograniczenia zaczęto stopniowo znosić. Sytuacja została wyjaśniona, a ruch lotniczy na lotniskach w Katowicach-Pyrzowicach i Krakowie-Balicach zaczął wracać do normy.

Źródło: Superexperss/Dziennik Zachodni