Hakerzy: będą kolejne ujawnienia, po wycieku danych 19 mln Polaków z MyDr
Autor: Alicja Bajer w dniu 2026-08-31
Hakerzy z grupy Fingerprint, którzy przypisują sobie cyberatak na firmę MyDr i wyciek danych 19 milionów Polaków, zapowiadają ujawnienie kolejnych, jeszcze poważniejszych informacji. Sprawę bada Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Hakerzy zapowiadają "coś jeszcze większego" po wycieku danych z MyDr
Grupa działająca pod nazwą Fingerprint, która przypisuje sobie cyberatak na firmę MyDr, opublikowała w sobotę 30 sierpnia 2026 roku wpis na komunikatorze Infosec Exchange. Jego treść upublicznił serwis Zaufana Trzecia Strona na platformie X. Hakerzy zapowiedzieli, że wkrótce ujawnią "coś jeszcze większego" niż wyciek danych 19 milionów Polaków.
Grupa Fingerprint poinformowała, że firma MyDr popełniła błąd, jednak bardzo dobrze poradziła sobie z jego skutkami. W związku z tym dane nie zostaną upublicznione ani sprzedane dalej. Jednocześnie grupa zaznaczyła, że MyDr nie była jedyną firmą gromadzącą tego typu informacje. Fingerprint zapowiedział również, że po kontakcie z Zaufaną Trzecią Stroną wkrótce podzieli się kolejnymi informacjami. Grupa wyraziła nadzieję, że uda się zapobiec temu, by wyciek danych trafił w ręce osób, które mogłyby wykorzystać je w niewłaściwy sposób.
Hakerzy zadeklarowali też, że przekażą bliżej nieokreślone propozycje polskim władzom. W tym samym wpisie odnieśli się do zarzutów o ignorowanie innych mediów, przyznając, że kontaktują się wyłącznie z Adamem Haertle, założycielem Zaufanej Trzeciej Strony. Siebie samych określili jako działających na rzecz poprawy cyberbezpieczeństwa w Europie.
Wyciek danych z MyDr – co wiemy o incydencie z 12 sierpnia
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski potwierdził 12 sierpnia 2026 roku, że w wyniku cyberataku na firmę MyDr doszło do wycieku danych mogących dotyczyć nawet 19 milionów Polaków, w tym informacji o lekach i receptach. Systemy MyDr wykorzystywane są m.in. przez przychodnie i gabinety lekarskie. Gawkowski nazwał zdarzenie "jednym z największych incydentów w historii Polski" i zalecił obywatelom zastrzeżenie numeru PESEL za pomocą aplikacji mObywatel.
Od soboty 30 sierpnia możliwe jest sprawdzenie, czy dany numer PESEL znalazł się w wycieku, za pośrednictwem strony bezpiecznedane.gov.pl. Administratorzy serwisu zaznaczają jednak, że szczegółowych informacji o rodzaju wykradzionych danych może udzielić wyłącznie administrator danych, czyli np. przychodnia lub gabinet lekarski, z którego usług korzystał pacjent.
Prokuratura i CBZC prowadzą dochodzenie
Sprawę nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Dochodzenie prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Postępowanie dotyczy nieuprawnionego dostępu do systemu informatycznego MyDr oraz danych przechowywanych na serwerach spółki, a także ujawnienia części informacji poprzez przesłanie wycinka danych do serwisu Zaufana Trzecia Strona. Za tego rodzaju czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Szef firmy MyDr przeprosił pacjentów za wyciek danych w ostatni poniedziałek.