Ceniony w tej społeczności ksiądz zginął w wypadku. „Postanowiłem, że będę dla nich jak misjonarz”
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-10-08
Ksiądz Stanisław Opocki, Krajowy Duszpasterz Romów, zginął w środę w wypadku drogowym w Jurkowie w Małopolsce. 73-letni kapłan kierował samochodem osobowym, który zderzył się czołowo z ciężarówką na drodze wojewódzkiej nr 980. Według wstępnych ustaleń, bezpośrednią przyczyną wypadku mógł być zawał serca.
Wypadek drogowy w Jurkowie. Nie żyje ksiądz Stanisław Opocki
W środę 7 października 2026 roku na drodze wojewódzkiej numer 980 w Jurkowie, w powiecie brzeskim w województwie małopolskim, doszło do czołowego zderzenia samochodu osobowego z ciężarówką. W wypadku zginął ksiądz Stanisław Opocki, Krajowy Duszpasterz Romów. Kapłan miał 73 lata.
Przebieg wypadku. Wstępne ustalenia wskazują na zawał
Zgodnie z informacjami podawanymi przez portal limanowa.in oraz "Gazetę Krakowską", kierujący Dacią ksiądz Opocki z nieustalonej przyczyny zjechał na przeciwległy pas jezdni, gdzie doszło do zderzenia z nadjeżdżającą ciężarówką. Ze wstępnych ustaleń wynika, że tuż przed wypadkiem kapłan mógł doznać zawału serca. Informację o tożsamości ofiary oraz możliwej przyczynie zdarzenia potwierdził ksiądz Ryszard St. Nowak, rzecznik prasowy tarnowskiej kurii, w rozmowie z portalem limanowa.in.
Poszkodowany został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Mimo udzielonej pomocy medycznej ksiądz Opocki zmarł wskutek odniesionych obrażeń.
Kim był ksiądz Stanisław Opocki?
Ksiądz Stanisław Opocki przyjął święcenia kapłańskie w 1978 roku. Przez wiele lat pełnił posługę w parafii pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Łososinie Górnej, na terenie której znajduje się romskie osiedle we wsi Koszary. Od 1996 roku sprawował funkcję krajowego duszpasterza Romów w Polsce. W 2011 roku został odwołany z parafii w Łososinie Górnej.
Misja życia poświęcona społeczności romskiej
W jednym z wywiadów udzielonych portalowi Wyborcza.pl ksiądz Opocki wspominał początki swojej pracy z Romami: "Gdy tu przyjechałem na początku lat 80. i zobaczyłem, w jakich dramatycznych warunkach żyją Romowie, postanowiłem, że będę dla nich jak misjonarz". Kapłan opisywał trudne warunki życia społeczności, brak dostępu do bieżącej wody oraz wykluczenie religijne. Jak podkreślał, zrezygnował wówczas z wyjazdu misyjnego do Afryki, uznając, że jego obecność jest bardziej potrzebna w Polsce. "Łososina Górna to była misja mojego życia" – mówił.