Co to była za noc dla fanów piłki nożnej!

Autor: w dniu 2026-07-02

To była noc pełna emocji na mistrzostwach świata 2026. Choć ostatecznie obyło się bez wielkich sensacji, przez długi czas wydawało się, że dwie europejskie potęgi pożegnają się z turniejem już na etapie 1/16 finału. Anglia i Belgia znalazły się pod ścianą, jednak w decydujących momentach ich liderzy przechylili szalę zwycięstwa na korzyść swoich reprezentacji.

Harry Kane uratował Anglię

Spotkanie rozegrane 1 lipca w Mercedes-Benz Stadium w Atlancie rozpoczęło się fatalnie dla drużyny Thomasa Tuchela. Demokratyczna Republika Konga objęła prowadzenie już w 7. minucie, a Anglicy przez długi czas nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie dysponowaną defensywę rywali oraz znakomicie broniącego Lionela Mpansiego.

Jeszcze w 75. minucie Anglia była poza mundialem. Wtedy do akcji wkroczył kapitan reprezentacji. Anthony Gordon idealnie dośrodkował w pole karne, a Harry Kane precyzyjnym strzałem głową doprowadził do wyrównania. Gol odmienił przebieg spotkania i dodał Anglikom pewności siebie.

Zaledwie jedenaście minut później napastnik Bayernu Monachium ponownie wpisał się na listę strzelców. Kane wbiegł w pole karne i potężnym uderzeniem pod poprzeczkę pokonał bramkarza rywali, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo 2:1 oraz awans do 1/8 finału.

Kane przeszedł do historii

Dwie bramki zdobyte przeciwko Demokratycznej Republice Konga były 83. i 84. trafieniem Harry'ego Kane'a w reprezentacji Anglii. Jednocześnie były to jego 12. i 13. gole na mistrzostwach świata, dzięki czemu wyprzedził legendarnego Pele w klasyfikacji strzelców mundiali i umocnił swoją pozycję w gronie najskuteczniejszych zawodników w historii turnieju.

Belgowie odrobili straty w końcówce

Jeszcze bliżej sensacyjnego pożegnania z turniejem byli Belgowie. Do 86. minuty przegrywali z Senegalem 0:2 i wydawało się, że ich mundial dobiega końca. W zaledwie trzy minuty zdołali jednak doprowadzić do wyrównania, doprowadzając do dogrywki.

Rozstrzygnięcie padło dopiero w doliczonym czasie drugiej części dogrywki. Rzut karny na bramkę zamienił Youri Tielemans, zapewniając Belgii dramatyczne zwycięstwo i awans do kolejnej rundy.

USA także meldują się w 1/8 finału

Z awansu mogą cieszyć się również współgospodarze turnieju. Reprezentacja Stanów Zjednoczonych pewnie pokonała Bośnię i Hercegowinę 2:0, kontrolując przebieg spotkania od pierwszych minut. Dzięki temu Amerykanie zameldowali się w 1/8 finału i nadal pozostają w grze o jak najlepszy wynik na własnym mundialu.

Środowe mecze pokazały, że na mistrzostwach świata 2026 nie brakuje emocji. Faworyci byli o krok od sensacyjnych porażek, jednak doświadczenie i klasa ich liderów sprawiły, że zarówno Anglia, Belgia, jak i Stany Zjednoczone pozostają w walce o najcenniejsze piłkarskie trofeum.