Czarne chmury nad piekarskim szpitalem? „Niczego nie można zaplanować”

Autor: w dniu 2026-01-29

Kondycja polskiej służby zdrowia, o czym nie trzeba chyba nikogo przekonywać, pozostawia wiele do życzenia. Jedne samorządy sprzedają zarządzane przez siebie placówki, inne walczą o ich utrzymanie. "Niczego nie można zaplanować" – przekazuje wiceprezydent Piekar Śląskich Krzysztof Turzański. 

Co dalej ze szpitalem? Prowadzone są trudne rozmowy

Szpital z potężnymi długami sięgającymi 40 milionów złotych idzie na sprzedaż. Zgodę na ten ruch wydał sąd. Władze miasta podkreślają, że kluczowe są zmiany w strukturze właścicielskiej. Mowa oczywiście o szpitalu w Świętochłowicach, o którym pisaliśmy w artykule "Jest zielone światło na sprzedaż zadłużonego szpitala" – W związku z tym, że postanowienie sądu określa wartość i termin oferty, przystępujemy do całej procedury – mówił na ten temat w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim prezydent Świętochłowic Daniel Beger. Problem szpitali dotyczy różnych samorządów. O zagadnieniu jest coraz głośniej. Jak wygląda obecnie sytuacja Piekarskiego Centrum Medycznego? Do sprawy odnoszą się piekarskie władze. Wiceprezydent Piekar Śląskich Krzysztof Turzański poinformował o trudnych rozmowach z zarządem tej instytucji. Główny temat? Pieniądze.
"Jak ma być dobrze, skoro w styczniu 2026 roku wciąż nierozliczony z NFZ jest drugi kwartał 2025. Nie wiadomo, kiedy NFZ zapłaci. Nie wiadomo, ile zapłaci. Wiadomo natomiast jedno: od lipca kolejne, ustawowe podwyżki wynagrodzeń. Reforma ochrony zdrowia jest. Ma być. Ale w praktyce – nic nie wiadomo" – podkreślał po spotkaniu Turzański.
Odwołuje się przy tym do tych instytucji, które są w procesach  w restrukturyzacji, sanacji, upadłości. Nieraz dochodzi do sytuacji – zaznacza – kiedy podejmowane są decyzje dotyczące zawieszania czy zamykania kolejnych oddziałów.
"Szpital w Świętochłowicach uzyskał zgodę sądu na… sprzedaż szpitala" – odwołuje się do sprawy Turzański.
Dodaje przy tym, że głównym powodem w tym przypadku brak perspektyw realnej reformy systemu ochrony zdrowia ze strony Ministerstwa Zdrowia.
"Wprost: brak nadziei na stabilność finansową" – pisze Turzański.

Jakie działania prowadzone są w Piekarskim Centrum Medycznym?

W Piekarach Śląskich samorząd utrzymuje placówkę, podkreśla Turzański, ogromnym wysiłkiem finansowym, ale wszystko idzie w odpowiednim kierunku. Mimo trudności, zaznacza, jakość usług utrzymywana jest na właściwym poziomie, a oferta placówki jest poszerzana. Zatrudniani są kolejni specjaliści, ponadto prowadzona jest współpraca z Akademią Śląską, czy to wszystko wystarcza, by było dobrze? Konstatacja jest smutna.
"To wszystko nie zadziała, jeśli ponad 100% środków z NFZ pochłaniają wynagrodzenia, a ustawowo planowane są kolejne podwyżki – bez zabezpieczenia finansowania. Niczego nie można zaplanować. Nie ma rzetelnych danych i planów finansowych" – odnosi się do sprawy Turzański.
Wiadomo, że w NFZ jest dziura budżetowa. Efektem tej sytuacji jest to, że placówki – zaznacza Turzański – walczą o przetrwanie zamiast planować sensowne posunięcia. Przywołuje przy tym temat piekarskiej pulmonologii.
"Myślicie, że dostaliśmy pieniądze? Oczywiście, że nie. Oddział jest przecież niepotrzebny… Jeśli szybko nie nastąpi realna zmiana w krajowym systemie ochrony zdrowia, to w końcu ten system po prostu się zawali" – kwituje Turzański.
Równocześnie informuje o Przychodni Rejonowej Nr 1, czyli popularnej "Jedynce" przy ulicy Piłsudskiego 5. Niewykluczone jest rozszerzenie jej usług o te związane z laryngologią.
"Ostatnio wprowadziliśmy trochę zamieszania w Przychodni "Jedynce". Dr n. med. Mariusz Kozłowski, specjalista laryngolog, chciał zobaczyć warunki, w jakich pracujemy. Rozmawiamy o rozszerzeniu działalności właśnie w tym kierunku. To będzie wymagało uzgodnień z NFZ, być może także inwestycji w sprzęt. Ale fundamenty są solidne. A gdy pojawia się możliwość współpracy z takiej klasy specjalistą – po prostu nie można jej zmarnować" – przekazuje Turzański. "Plany są ambitne. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się udało." – kwituje.