Film z sieci okazał się prawdziwy. Auto znalezione na dnie zbiornika
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-01-13
Jeździli autem po zamarzniętym zbiorniku wodnym, bo chcieli pochwalić się tymi poczynaniami w internecie, ale zamiast sławy w sieci zatopili osobówkę. Na miejscu interweniowali strażacy i policjanci.
Nagranie, które postawiło policję na nogi
Wodzisławscy policjanci natrafili w internecie na film, na którym widać samochód jeżdżący po zamarzniętym zbiorniku wodnym. Materiał wyglądał – piszą śledczy – jak wygenerowany przez sztuczną inteligencję, jednak zapadła decyzja, by sprawdzić jego autentyczność. Patrol udał się na miejsce. Na pierwszy rzut oka na lodzie nie było śladów, które potwierdzałyby wjazd pojazdu. Mimo to na miejsce skierowano straż pożarną. Ratownicy potwierdzili, że samochód z nagrania rzeczywiście znajduje się na dnie zbiornika.
Dwaj mężczyźni i ryzykowna decyzja
Policjanci ustalili właściciela auta, kierowcę oraz autora nagrania. Okazało się, że to 45-letni mieszkaniec powiatu wodzisławskiego i 29-letni mieszkaniec Rybnika. Obaj złożyli wyjaśnienia i współpracowali ze śledczymi. Przyznali, że liczyli na to, iż lód będzie wystarczająco gruby i nic złego się nie stanie. Samochodem kierował starszy z mężczyzn, który zdążył opuścić pojazd, gdy ten zaczął tonąć. Telefon użyty do nagrania został zabezpieczony.
Jak ustalono, zdarzenie miało miejsce w minioną sobotę. Autor filmu specjalnie na tę okazję założył konto w serwisie i opublikował nagranie.

Fot. KPP Wodzisław Śląski
Postępowanie i możliwe zarzuty
Sprawą zajmują się teraz policjanci, którzy prowadzą czynności w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za takie przestępstwo grozi do trzech lat więzienia. Równolegle badane są wątki związane z naruszeniem przepisów o ochronie środowiska oraz kodeksu wykroczeń.
Kluczowe jest także potwierdzenie, że w pojeździe nie było innych osób. Dlatego na miejscu mają pracować nurkowie ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-nurkowego, którzy sprawdzą wnętrze auta i pomogą w jego wydobyciu.
Apel służb
Policja apeluje o rozsądek, zwłaszcza do dorosłych. Podkreśla, że ryzykowne zachowania, nawet jeśli mają wyglądać na internetową sensację, mogą zakończyć się tragedią. Funkcjonariusze przypominają też, że każdy, kto natrafi na realne zagrożenie w sieci lub w swoim otoczeniu, powinien powiadomić służby. Takie zgłoszenia są weryfikowane, a osoby publikujące niebezpieczne treści muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi.
