Masłowski: Prąd i gaz będą drogie. Minister mówi o przyszłości węgla i samochodach elektrycznych

Autor: w dniu 2026-11-04

Wysokie ceny energii, przyszłość polskiego górnictwa, możliwe przedłużenie pracy elektrowni węglowych, drożejący gaz i paliwa, a także projekt produkcji samochodów elektrycznych w Jaworznie. To główne tematy rozmowy Marka Durmały z Piotrem Masłowskim, wiceministrem energii, na antenie Radia Piekary. Przedstawiciel rządu przekonywał, że transformacja energetyczna musi przebiegać stopniowo, a Polska przez najbliższe lata nadal będzie potrzebowała węgla.

Dlaczego prąd w Polsce jest tak drogi?

Piotr Masłowski, Radio Piekary, energetyka, ceny prądu, ceny gazu, ceny paliw, górnictwo, węgiel, umowa społeczna, ETS, elektrownia Rybnik, elektromobilność, samochody elektryczne, Jaworzno, Izera

Rozmowa rozpoczęła się od kwestii cen energii elektrycznej. Prowadzący zwrócił uwagę na wysoką pozycję Polski w europejskich zestawieniach kosztów prądu. Piotr Masłowski przyznał, że drogie rachunki za energię od lat są jednym z problemów polskiej gospodarki. Szczególnie niepokojące są, jego zdaniem, wysokie ceny energii dla przemysłu.

Wiceminister liczy na to, że w dłuższej perspektywie Polska zbliży się pod tym względem do średniej europejskiej. Zastrzegł jednak, że wymaga to wielu lat inwestycji, między innymi w energetykę jądrową. Zwrócił przy tym uwagę, że sama budowa elektrowni atomowych, ze względu na wysokie koszty początkowe, nie przyniesie natychmiastowego obniżenia rachunków.

Masłowski porównał sytuację Polski z innymi państwami europejskimi. Wskazywał na Francję i Hiszpanię, gdzie energia jest tańsza, mimo dużego udziału odnawialnych źródeł w miksie energetycznym. W przypadku Francji znaczenie ma również energetyka jądrowa, która nie generuje emisji dwutlenku węgla związanej ze spalaniem paliw kopalnych.

W rozmowie pojawił się także temat systemu ETS, czyli opłat za emisję dwutlenku węgla. Zdaniem wiceministra problemem Polski nie jest wyłącznie sam mechanizm, ale również sposób wykorzystywania pieniędzy z opłat. Jak podkreślał, środki te w dużej mierze pozostają w kraju i mogłyby być skuteczniej przeznaczane na rozwój tańszych źródeł energii, takich jak lądowe farmy wiatrowe czy fotowoltaika.

Masłowski zaznaczył jednocześnie, że odnawialne źródła energii nie zapewniają stabilnych dostaw przez całą dobę i dlatego konieczne jest utrzymywanie odpowiedniego miksu energetycznego.

Umowa społeczna z górnikami bez renegocjacji?

Jednym z ważniejszych wątków rozmowy była przyszłość polskiego górnictwa i umowa społeczna określająca harmonogram odchodzenia od węgla. Prowadzący zapytał, czy dokument wymaga ponownego otwarcia i renegocjacji ze stroną społeczną.

Piotr Masłowski nie widzi obecnie możliwości przeprowadzenia takiego procesu. W jego ocenie mogłoby to doprowadzić do podważenia całego porozumienia, a napięcia w środowisku górniczym są już na tyle duże, że ponowne rozpoczęcie negocjacji byłoby bardzo ryzykowne.

Wiceminister zwrócił uwagę na znaczenie publicznego finansowania stopniowego wygaszania kopalń. Jak wyjaśniał, dopłaty pozwalają utrzymać działalność zakładów w okresie transformacji, a jednocześnie przygotowywać je do zakończenia wydobycia. Nagłe odcięcie tych środków mogłoby, według niego, doprowadzić do poważnych problemów w sektorze.

Węgiel nadal potrzebny. Możliwa zmiana harmonogramu wygaszania elektrowni

W rozmowie poruszono również kwestię bezpieczeństwa energetycznego w nadchodzących miesiącach. Masłowski podkreślał, że Polska nie może obecnie gwałtownie rezygnować z węgla. Przypomniał, że elektrownie węglowe odgrywały istotną rolę w stabilizowaniu systemu energetycznego nawet latem, kiedy polska energetyka sprzedawała energię do Niemiec.

Jako przykład podał elektrownię w Rybniku, która dzięki chłodzeniu wodą ze zbiornika mogła pracować z dużą mocą w okresie, gdy niski poziom rzek w Europie utrudniał funkcjonowanie części elektrowni.

Wiceminister opowiedział się za pozostawieniem części mocy węglowych w rezerwie. Takie rozwiązanie miałoby zabezpieczać system na wypadek problemów z dostawami innych źródeł energii, na przykład w związku z napiętą sytuacją międzynarodową.

Masłowski zwrócił też uwagę na zmianę podejścia do przyszłości bloków węglowych. Jak mówił, coraz częściej słychać głosy przedstawicieli spółek energetycznych i Ministerstwa Aktywów Państwowych, które wskazują na potrzebę ponownego spojrzenia na zasoby węglowe. Podkreślił jednak, że to właśnie ten resort odpowiada za majątek energetyczny i podejmuje decyzje dotyczące jego wykorzystania, podczas gdy Ministerstwo Energii tworzy ramy prawne dla sektora.

Drogi gaz i paliwa. Kryzys może potrwać nawet kilka lat

Kolejnym tematem były rosnące ceny paliw i gazu. Wiceminister przyznał, że według analiz ekspertów międzynarodowych obecna sytuacja na rynkach może utrzymywać się przez dwa lub trzy lata. W tym czasie należy spodziewać się okresowych wzrostów i spadków cen.

Wśród czynników wpływających na sytuację wymienił między innymi problemy z transportem surowców przez cieśninę Ormuz oraz ograniczone możliwości przerobu ropy na świecie. Wysokie ceny gazu przekładają się natomiast na koszty funkcjonowania energetyki i ciepłownictwa.

Prowadzący zapytał również o sens przekształcania elektrowni w Rybniku z węglowej na gazową. Masłowski określił energetykę gazową jako etap przejściowy transformacji. Zaznaczył, że Polska nie może z dnia na dzień przebudować całego systemu energetycznego, a decyzje inwestycyjne muszą uwzględniać zarówno koszty, jak i bezpieczeństwo dostaw.

Podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych?

W rozmowie pojawił się również temat mechanizmów, które mają ograniczać wzrost cen paliw dla konsumentów. Piotr Masłowski przekonywał, że przyjęte rozwiązania mają uzasadnienie, a Polska mimo wysokich cen znajduje się wśród państw Unii Europejskiej z relatywnie tańszym paliwem.

Wiceminister opowiedział się za opodatkowaniem nadmiarowych zysków firm paliwowych, określanym jako windfall tax. Jego zdaniem część przedsiębiorstw osiąga obecnie wyjątkowo wysokie wyniki finansowe, dlatego przejęcie części tych zysków przez państwo mogłoby pomóc ograniczyć obciążenia ponoszone przez mieszkańców.

Jak zaznaczył, rozważana jest również możliwość zastosowania podobnego rozwiązania na rynku gazu. Chodzi o to, by dodatkowe wpływy mogły zostać wykorzystane do złagodzenia skutków rosnących rachunków.

Samochody elektryczne z Jaworzna. Umowa może zostać podpisana w listopadzie

Ostatnia część rozmowy dotyczyła elektromobilności i planów uruchomienia produkcji samochodów elektrycznych w Jaworznie. Prowadzący zapytał o projekt, który ma być realizowany w formule współpracy polsko-tajwańskiej.

Piotr Masłowski ocenił, że proponowane rozwiązanie daje Polsce większe możliwości udziału w rozwoju technologii niż wcześniejsze plany związane z Izera. Poinformował, że negocjacje są na zaawansowanym etapie i wyraził nadzieję, że umowa zostanie podpisana jeszcze w listopadzie. Zastrzegł jednak, że do czasu zakończenia rozmów nie można mówić o ostatecznym porozumieniu.

Wiceminister zwrócił uwagę na różnice między Polską a innymi państwami europejskimi w podejściu do samochodów elektrycznych. Wskazywał, że na wielu rynkach pojazdy elektryczne stanowią już znaczną część nowych rejestracji, podczas gdy w Polsce zainteresowanie nimi pozostaje mniejsze.

Jedną z barier jest, jego zdaniem, kwestia przyzwyczajeń i przekonań kierowców. Ważne są również koszty zakupu oraz dostępność infrastruktury ładowania. Szczególnym wyzwaniem pozostają osiedla z zabudową wielorodzinną, gdzie mieszkańcy nie mają możliwości korzystania z prywatnych ładowarek przy domach.

Ministerstwo Energii pracuje nad zmianami przepisów, które mają ułatwić instalowanie ładowarek na takich osiedlach. Masłowski zapowiedział, że propozycje ustawowe w tej sprawie mogą pojawić się jeszcze w tym roku.

Wiceminister odniósł się także do planowanych przez Unię Europejską ceł na samochody z Chin. Jego zdaniem działania mające na celu wyrównanie warunków konkurencji mogą sprzyjać europejskim producentom, w tym przedsięwzięciu planowanemu w Jaworznie.

Rozmowa w Radiu Piekary pokazała, jak wiele wyzwań stoi przed polską energetyką: od kosztów energii i bezpieczeństwa dostaw, przez przyszłość górnictwa, aż po rozwój nowych technologii. Piotr Masłowski przekonywał, że transformacja musi być rozłożona w czasie i uwzględniać zarówno możliwości gospodarcze kraju, jak i potrzeby odbiorców energii.