Nocoń: „Nikt w nas nie wierzył”. Mówi o kulisach odwołania prezydenta i Rady Miasta
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-11-05
Referendum w Częstochowie, zarzuty korupcyjne wobec przedstawicieli lokalnych władz, kulisy zbierania podpisów i kampanii referendalnej, a także plany na przyszłość miasta. To główne tematy Rozmowy Dnia Radia Piekary. Gościem Marka Durmały był Marcin Nocoń, pełnomocnik Komitetu Referendalnego w Częstochowie. W rozmowie opowiedział między innymi o działaniach, które miały utrudniać inicjatywę mieszkańców, i zapowiedział, że środowisko referendalne chce wystawić własnego kandydata na prezydenta oraz listy do Rady Miasta.
Ponad 50 tysięcy głosujących. Nocoń: To było referendum mieszkańców
Marcin Nocoń nie ukrywa satysfakcji z wyniku referendum w Częstochowie. Jak mówił na antenie Radia Piekary, w głosowaniu wzięło udział ponad 50 tysięcy mieszkańców, a jego zdaniem frekwencja spełniła wszystkie wymagane kryteria.
Pełnomocnik komitetu podkreślał, że inicjatywa miała charakter oddolny i nie była przedsięwzięciem partyjnym. Według niego na początku za działaniami stała grupa mieszkańców niezwiązanych z partiami politycznymi. Niektóre ugrupowania włączyły się później w zbieranie podpisów i kampanię zachęcającą do udziału w głosowaniu.
Jednym z powodów niezadowolenia mieszkańców miała być sytuacja związana z prezydentem Krzysztofem Matyjaszczykiem. Nocoń wskazywał na zatrzymanie włodarza przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w lutym 2026 roku oraz postawione mu zarzuty o charakterze korupcyjnym. Podkreślał również, że prezydent od kilku miesięcy nie mógł wchodzić do Urzędu Miasta.
W rozmowie przypomniał także o innych osobach związanych z częstochowskim samorządem, które miały zostać zatrzymane lub objęte śledztwem. Według jego relacji postępowanie obejmuje około 20 podejrzanych i około 30 zarzutów. To właśnie sytuacja wokół lokalnych władz miała przyczynić się do decyzji o uruchomieniu referendum.
Komitet dążył nie tylko do odwołania prezydenta, ale również całej Rady Miasta. Nocoń uzasadniał to między innymi postawą radnych, którzy udzielili prezydentowi wotum zaufania i absolutorium, mimo że – jak wskazywał – nie mógł on normalnie wykonywać obowiązków w urzędzie.
Pełnomocnik komitetu opowiedział o kulisach kampanii
W drugiej części rozmowy Marcin Nocoń przedstawił sytuacje, które – według jego relacji – miały utrudniać działania referendystów. Jedną z nich było zdejmowanie materiałów promocyjnych. Jak opowiadał, w piątek przed rozpoczęciem ciszy wyborczej, około godziny 22:20, zauważył, że banery komitetu są usuwane z ulic. Według Noconia robił to pracownik Miejskiego Zarządu Dróg, który miał poruszać się po mieście samochodem należącym do miejskiej jednostki. Pełnomocnik twierdził, że mężczyzna działał po godzinach pracy, a w samochodzie znajdowało się około 20 zdjętych banerów.Nocoń mówił również o problemach podczas zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum. Według jego relacji komitetowi miały być przekazywane karty zawierające dane nieistniejących osób. Szacował, że takich podpisów było około 1500. Twierdził, że wszystkie zakwestionowane karty przekazano policji, która prowadzi w tej sprawie postępowanie. Opisał także sposób, w jaki miał wykryć część nieprawidłowości. Jak relacjonował, początkowo odsetek błędnych podpisów wynosił około 3 proc., ale później wzrósł do około 30 proc. Po sprawdzeniu jednej z kart miał ustalić, że została spreparowana. Podkreślił, że osoba, która mu ją przekazała, była spokrewniona z członkiem częstochowskiej Lewicy.
"Największe rozczarowanie". Nocoń krytycznie o opozycji w Radzie Miasta
W rozmowie pojawił się również temat zaangażowania lokalnych ugrupowań politycznych. Marcin Nocoń przyznał, że rozczarowała go postawa części opozycyjnych radnych, którzy – według jego relacji – nie włączyli się w zbieranie podpisów ani kampanię profrekwencyjną. Szczególnie krytycznie ocenił ich wcześniejsze wypowiedzi na temat inicjatywy. Jak mówił, organizatorów określano mianem grupy wariatów, a część polityków nie chciała dołączyć do ich działań. Zaznaczył jednak, że Prawo i Sprawiedliwość, za sprawą posłanki Lidii Burzyńskiej, wsparło zbieranie podpisów i kampanię zachęcającą mieszkańców do udziału w referendum. Nocoń podkreślał, że najważniejszą rolę odegrali zwykli mieszkańcy. W jego ocenie to ich zaangażowanie pokazało, że inicjatywa obywatelska może doprowadzić do istotnych zmian w lokalnym samorządzie.
Co dalej z Częstochową? Komitet chce wystawić kandydata na prezydenta
Pełnomocnik komitetu zapowiedział, że środowisko zaangażowane w referendum zamierza uczestniczyć również w nadchodzących wyborach samorządowych. Trwają rozmowy dotyczące kandydatury na prezydenta Częstochowy. Nocoń nie chciał jednak ujawnić nazwiska potencjalnego kandydata. Zaznaczył, że ma to być osoba społeczna, niezwiązana partyjnie. Komitet chce także przygotować własne listy kandydatów do Rady Miasta. Mają się na nich znaleźć osoby, które sprawdziły się podczas kilkumiesięcznej pracy przy organizacji referendum.
Nocoń wskazywał, że pierwszym zadaniem nowych władz powinno być przejrzenie wydatków miasta, kontrola zatrudnienia i poszukiwanie oszczędności. Jako przykład podał zakup figurek ostrzegawczych ustawianych przy przejściach dla pieszych. Według niego jedna z nich miała kosztować miasto 10 tysięcy złotych, podczas gdy w innej firmie podobny produkt można było kupić za 1500 złotych. Wśród priorytetów wymienił także budowę stadionu dla Rakowa Częstochowa oraz większą współpracę z lokalnymi przedsiębiorcami. W jego ocenie miasto powinno korzystać z wiedzy i doświadczenia osób prowadzących działalność gospodarczą, które mogłyby pomóc w przyciąganiu inwestorów.
Komisarz spoza lokalnego układu i dyskusja o dwukadencyjności
W rozmowie poruszono również kwestię osoby, która ma zarządzać miastem do czasu kolejnych wyborów. Nocoń apelował do premiera, aby ewentualny komisarz został wybrany spoza częstochowskiego środowiska politycznego. Argumentował, że osoby związane z dotychczasowym układem władzy rządziły miastem przez wiele lat, a mieszkańcy stracili do nich zaufanie.
Na zakończenie Marek Durmała zapytał gościa o zasadę dwukadencyjności prezydentów i burmistrzów. Marcin Nocoń zdecydowanie opowiedział się za utrzymaniem tego ograniczenia. Jego zdaniem dwie kadencje dają wystarczająco dużo czasu na rozpoczęcie i zakończenie najważniejszych projektów, a następnie powinny ustąpić miejsca nowym osobom. Odnosząc się do wieloletnich rządów Krzysztofa Matyjaszczyka, stwierdził:
"Bo jeżeli chodzi o Krzysztofa Matyjaszczyka, to mamy 16 lat i miał obudzić energię Częstochowy i faktycznie po 16 latach ją obudził, ale w nas, mieszkańcach, którzy go odwołali".
Rozmowa z Marcinem Noconiem w Radiu Piekary dotyczyła więc nie tylko samego wyniku referendum, ale również jego organizacji, sporów wokół kampanii i planów na przyszłość. Pełnomocnik komitetu zapowiedział, że jego środowisko nie zamierza kończyć aktywności na odwołaniu dotychczasowych władz. Chce także mieć wpływ na to, kto będzie rządził Częstochową w kolejnych latach.