Oszustwa w punktach opłat na Śląsku. Postawiono kilkaset zarzutó

Autor: w dniu 2026-07-10

Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko dwóm osobom. Podejrzani mieli przyjmować gotówkę w punktach opłat, ale nie przekazywali jej do odbiorców wskazanych przez klientów. Straty pokrzywdzonych sięgnęły około 600 tysięcy złotych. Postawiono blisko 500 zarzutów. 

Akt oskarżenia za oszustwa w punktach opłat na Śląsku

Prokuratura zakończyła śledztwo i skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwojgu podejrzanym o oszustwa popełnione w punktach obsługi kasowej działających na terenie Świętochłowic, Zabrza, Bytomia i Jastrzębia-Zdroju. Podejrzani to 31-letnia mieszkanka Jastrzębia-Zdroju oraz 53-letni mieszkaniec Sosnowca.

Na czym polegał proceder?

Oboje prowadzili punkty obsługi kasowej, w których przyjmowali od klientów gotówkę przeznaczoną na opłacenie różnych rachunków. Pieniądze te nie były jednak przekazywane do odbiorców wskazanych przez wpłacających. Łączna wartość strat poniesionych przez pokrzywdzonych wyniosła około 600 tysięcy złotych.

Blisko 500 zarzutów i zabezpieczenie majątkowe

W toku śledztwa podejrzanym przedstawiono łącznie blisko 500 zarzutów dotyczących popełnionych oszustw. Prokurator zastosował wobec nich zabezpieczenie majątkowe na kwotę przekraczającą 350 tysięcy złotych. Środek ten ma zabezpieczyć pokrycie ewentualnych kar oraz obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej pokrzywdzonym.

Apel policji i ustalenie skali przestępstwa

Postępowanie nabrało tempa po tym, jak w lipcu ubiegłego roku policja zaapelowała do osób, które mogły zostać oszukane podczas dokonywania wpłat w wymienionych punktach, o kontakt z prowadzącymi sprawę funkcjonariuszami. Zgłoszenia pokrzywdzonych oraz czynności przeprowadzone przez mundurowych pozwoliły na ustalenie pełnej skali przestępczego procederu.

"Śledczy skierowali do sądu akt oskarżenia, a na poczet przyszłych kar i obowiązku naprawienia szkody, prokurator zastosował wobec podejrzanych zabezpieczenie majątkowe na kwotę przekraczającą 350 tysięcy złotych" – informuje mł. asp. Marcin Korek ze świętochłowickiej policji.