Pedofil z Katowic kpił z wymiaru sprawiedliwości

Autor: w dniu 2025-09-11

To, w jaki sposób postępował ten mężczyzna, jest oburzające. Nie chodzi tylko o czyny karalne, których się dopuścił, ale także za to, jak postępował w związku z kontrolą, której miał się poddawać. 

46-letni Marcin J. z Katowic, wcześniej skazany za czyny wobec dzieci, miał pozostawać pod kontrolą sądu. Założono mu opaskę lokalizacyjną i zobowiązano do uczestnictwa w terapii, która miała zmniejszyć ryzyko ponownych przestępstw. W praktyce całkowicie lekceważył te obowiązki – celowo rozładowywał urządzenie i nie pojawił się ani razu na zajęciach terapeutycznych.

"Oskarżony całkowicie zlekceważył nałożone na niego obowiązki. Dlatego musieliśmy skierować sprawę do sądu" – wyjaśnia prokurator Miłosz Bystrzycki z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Decyzją sądu z 11 kwietnia 2025 roku nałożono na niego środki zabezpieczające: terapię korekty osobowości oraz stały monitoring elektroniczny. Mężczyzna nie respektował jednak żadnego z tych nakazów, przez co w praktyce wymykał się spod kontroli.

Śledczy uznali, że nie można tego dłużej tolerować. 16 czerwca został zatrzymany i trafił do aresztu. W sierpniu przeciwko niemu skierowano akt oskarżenia, a 4 września sąd przedłużył jego aresztowanie o kolejne trzy miesiące.

Za uporczywe ignorowanie sądowych decyzji grozi mu kara do dwóch lat więzienia.

"Wyrok sądu miał go powstrzymać i zmusić do terapii. On jednak pokazał, że przepisy nic dla niego nie znaczą. Dlatego konieczne było zastosowanie aresztu" – dodaje prokurator Bystrzycki.

Źródło: Dziennik Zachodni