Pędził przez miasto ponad 100 km/h. Zginęła 18-letnia pasażerka. Sąd podtrzymał wyrok
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-05-27
Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał prawomocny wyrok wobec 19-latka, który po alkoholu doprowadził do tragicznego wypadku w Kłobucku. W rozbitym Mercedesie zginęła 18-letnia pasażerka. Kierowca miał ponad 1,5 promila alkoholu we krwi i jechał ponad dwa razy szybciej, niż pozwalały przepisy.
Tragiczny wypadek w Kłobucku
Do dramatu doszło 16 czerwca 2024 roku na ulicy Staszica w Kłobucku, w ciągu drogi wojewódzkiej nr 492. Jak ustalili śledczy, kierujący Mercedesem Olaf K. stracił panowanie nad autem na łuku drogi. Samochód z ogromną siłą uderzył bokiem w betonowy słup. 18-letnia pasażerka zginęła na miejscu. Biegli ustalili, że młody kierowca miał 1,55 promila alkoholu we krwi. Dodatkowo znacznie przekroczył dozwoloną prędkość. W miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h, miał jechać co najmniej 104 km/h.
Sąd utrzymał wyrok
Wyrok pierwszej instancji zapadł 13 stycznia 2026 roku przed Sądem Rejonowym w Częstochowie. 19-latek został skazany na 8 lat i 6 miesięcy więzienia. Sąd orzekł wobec niego również dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Teraz Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał wyrok w mocy. Mężczyzna będzie musiał także wpłacić 5 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Zasądzono również zadośćuczynienie i nawiązkę dla bliskich zmarłej 18-latki w wysokości 40 tysięcy oraz 15 tysięcy złotych.
Prokuratura chciała surowszej kary
Prokuratura Rejonowa w Częstochowie oskarżyła Olafa K. o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości oraz prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Śledczy podkreślali, że kierowca rażąco naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, przede wszystkim przez nadmierną prędkość. W apelacji prokuratura domagała się zaostrzenia kary do 11 lat więzienia, uznając wcześniejszy wyrok za zbyt łagodny. Sąd drugiej instancji nie przychylił się jednak do tego wniosku.
Oskarżony tłumaczył się przed sądem
Jak informował "Fakt", podczas procesu Olaf K. mówił, że nie pamięta przebiegu tragicznej nocy. Twierdził, że wcześniej zażywał leki i nie wykluczał ataku padaczki podczas jazdy. Obrona wnosiła o uchylenie wyroku lub złagodzenie kary. Prokurator podkreślał jednak, że nie ma dowodów potwierdzających atak choroby. Według relacji "Faktu", podczas rozprawy odwoławczej oskarżony mówił również o problemach psychicznych i relacji ze zmarłą 18-latką. W pewnym momencie miał rozpłakać się na sali sądowej.