Pożar przy grobie Łukasza Litewki w Sosnowcu. Ogień uszkodził sąsiednie nagrobki

Autor: w dniu 2026-05-28

Na cmentarzu przy ulicy Zuzanny w Sosnowcu doszło do pożaru przy grobie Łukasza Litewki. Zapaliły się znicze i wiązanki pozostawione przez osoby odwiedzające miejsce spoczynku zmarłego posła i społecznika. Ogień został szybko ugaszony przez strażaków, jednak uszkodzeniu uległy także sąsiednie nagrobki.

Zapaliły się znicze i wiązanki

Do zdarzenia doszło we wtorek, 27 maja. Informację potwierdził rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Sosnowcu, mł. bryg. Tomasz Dejnak. Zgłoszenie wpłynęło do strażaków o godzinie 11.34. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, zapaliły się wiązanki oraz znicze ustawione przy grobie Łukasza Litewki.

Prawdopodobną przyczyną pożaru było ustawienie wiązanki zbyt blisko płonącego znicza. Strażacy podkreślają, że przy grobie znajduje się bardzo dużo zniczy i dekoracji, co mogło przyspieszyć rozprzestrzenienie się ognia.

Akcja gaśnicza przebiegła szybko i nie wymagała większych działań ratowników. Miejsce zostało już uprzątnięte, jednak wysoka temperatura i dym doprowadziły do okopcenia sąsiednich nagrobków.

Grób odwiedzają mieszkańcy regionu

Miejsce spoczynku Łukasza Litewki codziennie odwiedzają mieszkańcy Sosnowca oraz osoby przyjeżdżające z innych miast. Na grobie regularnie pojawiają się nowe kwiaty, znicze i pamiątki pozostawiane przez osoby chcące oddać hołd zmarłemu społecznikowi i posłowi.

Jak podkreślają służby, duże nagromadzenie łatwopalnych dekoracji może stwarzać zagrożenie pożarowe, szczególnie podczas ciepłej i wietrznej pogody.

Strażacy apelują o zachowanie ostrożności podczas ustawiania zniczy na cmentarzach. Nawet niewielki płomień w pobliżu suchych wiązanek lub sztucznych kwiatów może doprowadzić do pożaru.

Tragiczna śmierć Łukasza Litewki

Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia podczas przejażdżki rowerowej. 37-letni poseł został śmiertelnie potrącony przez samochód marki Mitsubishi. Okoliczności tragedii są nadal wyjaśniane przez śledczych.

W sprawie zarzuty usłyszał 57-letni kierowca auta. Prokuratura wnioskowała o jego tymczasowe aresztowanie, jednak Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował o zastosowaniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tysięcy złotych.

Mężczyzna opuścił areszt 28 kwietnia i został objęty dozorem policyjnym oraz zakazem opuszczania kraju. Od decyzji odwołały się zarówno prokuratura, jak i obrona. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Sosnowcu uchylił wszystkie środki zapobiegawcze wobec 57-latka.