Proces księdza oskarżonego o molestowanie dzieci ruszył w Sosnowcu. Sprawa obejmuje lata jego posługi
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-02-17
Śledczy i osoby znające kulisy postępowania mówią o powtarzalnym schemacie krzywdzenia dzieci przez lata działalności duszpasterskiej. Jak relacjonują rozmówcy Dziennika Zachodniego, sprawa dotyczy kolejnego duchownego związanego z postępowaniami dotyczącymi pedofilii w Diecezji Sosnowieckiej.
Ruszył proces księdza. Oskarża się go o molestowanie dzieci
We wtorek (17 lutego) przed Sądem Rejonowym w Sosnowcu rozpoczął się proces trzeciego księdza objętego śledztwem. Według aktu oskarżenia ks. Jacek K. miał skrzywdzić siedem nieletnich dziewczynek. Do sądu w Sosnowcu został doprowadzony z aresztu, w którym przebywa od października 2024 roku. Konwojowali go policjanci, miał założone kajdanki i zimową czapkę.
Proces za zamkniętymi drzwiami
Sąd zdecydował o utajnieniu postępowania. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, Bartosz Kilian, zaplanowano dziesięć terminów rozpraw. Kolejna ma odbyć się już 18 lutego.
64-letni duchowny jest jednym z trzech czynnych księży zatrzymanych w wielowątkowym śledztwie dotyczącym nadużyć seksualnych w diecezji. Sprawa obejmuje czyny, do których miało dochodzić m.in. na terenie kościoła, plebanii i szkoły.
Dziesięć zarzutów i groźba wieloletniego więzienia
Akt oskarżenia wpłynął do sądu 5 grudnia 2025 roku. Duchownemu postawiono dziesięć zarzutów. Dziewięć dotyczy przestępstw seksualnych wobec dzieci, jeden posiadania zakazanych materiałów pornograficznych. Maksymalna kara to 30 lat więzienia.
– Do niedozwolonej aktywności oskarżonego dochodziło przez wiele lat, między 2008 a 2024 rokiem. Badane przestępstwa związane były z miejscami, w których oskarżony pełnił posługę kapłańską oraz nauczał religii – mówi w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim prok. Bartosz Kilian.
Parafie, w których miał pracować oskarżony
Ksiądz pełnił funkcję proboszcza m.in. w Bukownie, a od 2013 roku pracował w Mostku koło Wolbromu. Zatrzymano go jesienią 2024 roku. Od tego czasu pozostaje w areszcie, co sąd uzasadniał wagą zarzutów i społeczną szkodliwością czynów.
W śledztwie ujawniono więcej pokrzywdzonych
Początkowo mówiono o dwóch przypadkach przestępstw seksualnych wobec dzieci. W toku śledztwa liczba pokrzywdzonych wzrosła. Dziennik Zachodni, powołując się na swoich informatorów, iż poszkodowanych zostało siedem dziewczynek. Niemal w każdej parafii, gdzie przenoszono duchownego, ten dopuszczał się molestowania dzieci. Poszkodowanych jest, jak czytamy, siedem dziewczynek. Pokrzywdzone dziewczynki były związane z życiem parafii, w tym z posługą przy ołtarzu.
Wątek raportu kościelnej komisji
Jedna ze spraw została opisana w raporcie komisji badającej wykorzystanie seksualne dzieci przez duchownych diecezji. Wyniki prac ogłoszono w ubiegłym tygodniu. To pierwszy tego typu dokument przygotowany w historii Kościoła w Polsce. W publicznej wersji raportu nie ma nazwisk ani inicjałów duchownych, jednak opis zdarzeń odpowiada ustaleniom prokuratury. Z raportu wynika, że – tu cytat:
"Księdza poproszono o to, by zaprzestał kontaktów z małoletnią, i by ograniczały się one wyłącznie do lekcji religii. Duchowny nie zastosował się do tych zaleceń. W związku z tym przeprowadzono z nim kolejną rozmowę w obecności kilku nauczycieli oraz matki" – napisano.
Ugoda z matką uczennicy i rozmowa z biskupem
Po rozmowach w szkole duchowny miał podpisać porozumienie z matką dziewczynki w 2010 roku. Zobowiązał się w nim m.in. do zerwania kontaktów z uczennicą oraz do wystąpienia o zmianę miejsca pracy. W dokumencie wskazano też, że matka zobowiązała się nie zawiadamiać organów ścigania, jeśli warunki ugody zostaną dotrzymane. W kolejnym miesiącu ksiądz spotkał się z biskupem Grzegorzem Kaszakiem, któremu miał przedstawić sytuację i zaprzeczyć wykorzystaniu seksualnemu dziewczynki.
Komisja wstrzymała dalsze ustalenia
Kościelna komisja nie analizowała kolejnych przypadków z powodu trwającego śledztwa, by – tu cytat – "uniknąć ewentualnych zarzutów utrudniania śledztwa, czy prób wpływania na świadków na tym etapie odstąpiono od dalszych prób poszukiwania osób skrzywdzonych".
Źródło: Dziennik Zachodni