Protest pracowników JSW w Jastrzębiu-Zdroju. „Upadłość JSW oznacza upadłość miasta”
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-10-14
W Jastrzębiu-Zdroju trwa dziś duża akcja protestacyjna zorganizowana przez związkowców z Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80". Demonstranci domagają się natychmiastowej reakcji rządu i wsparcia dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej – największego w Europie producenta węgla koksowego.
Według przewodniczącego "Sierpnia 80", Rafała Jedwabnego, sytuacja spółki jest dramatyczna. Jak ostrzega, jeśli JSW nie odzyska pieniędzy przekazanych w ramach tzw. składki solidarnościowej, "firma może upaść w ciągu kilku tygodni". — Upadłość JSW oznacza upadłość miasta i Wałbrzych 2 z potrojoną siłą — mówi związkowiec.
Blokady w mieście i dwa główne żądania
Protest rozpoczął się w południe przy tzw. rondzie dolnym. Na ulice wyszło około 500 osób. Uczestnicy blokują ronda i zapowiadają, że około godziny 15 przejdą pod siedzibę JSW.
— Blokujemy już dwa ronda, za chwilę zablokujemy trzecie, a później około godz. 15. wszyscy spotkamy się pod zarządem JSW. Dwa główne postulaty, które muszą być załatwione "na już", to oczywiście zwrot składki solidarnościowej. Przypomnę, że ta spółka jako jedyna od zysków nadzwyczajnych zapłaciła miliard sześćset tysięcy złotych do budżetu państwa, więc żądamy zwrotu — mówi Jedwabny.
Drugie żądanie dotyczy objęcia pracowników spółki taką samą ochroną, jaka obowiązuje w Polskiej Grupie Górniczej czy w Południowym Koncernie Węglowym.
Górników wspierają rolnicy
Do Jastrzębia przyjechali także rolnicy z różnych regionów kraju. — Dojechali do nas rolnicy, ludzie kończą jeszcze pierwszą zmianę i będą do nas dołączać, by wspólnie podejść pod spółkę. Jest nas tu dość dużo — dodaje lider "Sierpnia 80".
Protestujący planują wejść do siedziby spółki po południu, choć na razie nie wiadomo, czy przedstawiciele zarządu podejmą rozmowy. — Jeżeli te postulaty nie zostaną spełnione, to by oznaczało, że JSW już za kilka tygodni może ogłosić upadłość. Środków brakuje na wynagrodzenia i płatności bieżące. Wczoraj reaktywowany został związkowy komitet protestacyjno-strajkowy w Katowicach, w skład którego wchodzą wszystkie centrale — tłumaczy Jedwabny.
"Miasto utrzymuje się z tej spółki"
Związkowiec podkreśla, że los Jastrzębia-Zdroju jest nierozerwalnie związany z przyszłością spółki. — Upadłość JSW oznacza upadłość miasta i "Wałbrzych 2" z potrojoną siłą. Tutaj nie ma rodziny, żeby ktoś nie pracował w JSW lub w spółce od niej zależnej. To największy pracodawca i miasto utrzymuje się z tej spółki — zaznacza. Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80 podkreśla, że to ostatni dzwonek, by zareagować.
– Jastrzębska Spółka Węglowa jest na skraju upadłości. Grozi jej bankructwo. Płynność finansowa Jastrzębskiej Spółki Węglowej jest bardzo zła. Jeśli nie dostanie pomocy ze strony państwa, to do końca roku będzie problem z wypłatą wynagrodzeń, jeżeli natomiast ta pomoc wpłynie na konto Jastrzębskiej Spółki Węglowej, mówię o zwrocie składki solidarnościowej, kwocie 1,6 miliarda złotych, to uzyskamy kilka miesięcy czasu, by przeprowadzić niezbędne działania transformujące tę spółkę – mówi Ziętek.
Zapowiedź kolejnych demonstracji
Na listopad związkowcy zaplanowali wielką manifestację w Katowicach. To jednak nie koniec działań. — Później zostaje nam Warszawa. Myślę, że nie będzie to tak, że przyjedziemy na jeden dzień i pokrzyczymy. Wejdziemy do Warszawy i nie wyjdziemy, dopóki rządzący nie zrealizują naszych postulatów. To chodzi o ratowanie gospodarki, górnictwa i hutnictwa, które umiera na naszych oczach. Może być bardzo ostro — zapowiada Jedwabny.
Źródło: własne/media
Fot. facebook/Komisja Krajowa WZZ Sierpień 80