Ucieczka z sądu i śmierć oskarżonego. Sprawę bada prokuratura
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-01-14
Po śmierci Patryka C., do której doszło w budynku Sądu Rejonowego w Częstochowie, prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące możliwego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji. Jak opisuje "Fakt", mężczyzna był oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Podczas posiedzenia aresztowego, po ogłoszeniu decyzji o tymczasowym aresztowaniu, uciekł policjantom i skoczył z czwartego piętra. Zginął na miejscu. Do zdarzenia doszło w piątek, 9 stycznia, w sądzie przy ul. Rocha.
Śledztwo w dwóch kierunkach
Dzień wcześniej, zanim Patryk C. odebrał sobie życie, miał zaatakować łomem partnera swojej żony, z którą pozostawał w separacji. Prokuratura bada sprawę wielowątkowo. Jak podaje "Fakt", śledczy skupiają się zarówno na działaniach policjantów, jak i na okolicznościach samej śmierci mężczyzny.
— Postępowanie prowadzone jest w dwóch wątkach. Pierwszy dotyczy ewentualnych uchybień ze strony policjantów odpowiedzialnych za konwój. Drugi, standardowy w takich sytuacjach, obejmuje badanie, czy doszło do doprowadzenia mężczyzny do targnięcia się na własne życie poprzez namowę lub udzielenie pomocy — mówi w rozmowie z "Faktem" prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Poważne zarzuty wobec Patryka C.
"Fakt" przypomina, opisując sprawę, iż Patryk C. był podejrzany o cztery przestępstwa. Najcięższe z nich dotyczyło próby zabójstwa.
— Najpoważniejszy zarzut dotyczył usiłowania zabójstwa partnera swojej żony, z którą pozostawał w faktycznej separacji. Do ataku miało dojść rankiem 8 stycznia w małej miejscowości pod Częstochową — mówi w rozmowie z "Faktem" prokurator Ozimek.
Śledczy ustalili, że mężczyzna miał użyć metalowego łomu o długości około 50 centymetrów oraz noża, zadając ofierze liczne ciosy w głowę i klatkę piersiową.
— Kolejny zarzut dotyczył spowodowania obrażeń ciała u żony podejrzanego. Kobieta miała zostać uderzona metalowym łomem, jednak obrażenia zostały zakwalifikowane jako lekkie — mówi prokurator Ozimek. — Trzeci zarzut odnosił się do złamania sądowego zakazu kontaktowania się i zbliżania do żony na odległość mniejszą niż 50 m. Zakaz ten został orzeczony w lutym 2023 r. w związku z wcześniejszym znęcaniem się nad kobietą. Ostatni zarzut dotyczył posiadania niewielkiej ilości marihuany, ujawnionej podczas przeszukania — dodaje.
Chwila nieuwagi i ucieczka
Jak ustalił "Fakt", posiedzenie aresztowe odbywało się na parterze sądu. Patryk C. nie miał kajdanek w chwili ogłaszania decyzji. Wykorzystał moment nieuwagi policjantów, wybiegł z sali, dotarł na czwarte piętro i skoczył na wewnętrzne patio. Mężczyznę do sądu doprowadzili dwaj policjanci z komisariatu w Poczesnej. Z informacji "Faktu" wynika, że byli to młodzi funkcjonariusze.
Sekcja zwłok i badania toksykologiczne
Prokuratura zapowiedziała dalsze czynności. Jak poinformował "Fakt" prokurator Tomasz Ozimek, na czwartek, 15 stycznia, zaplanowano sekcję zwłok, która ma jednoznacznie wskazać przyczynę śmierci.
— Policjanci biorący udział w konwoju byli trzeźwi, a od zmarłego pobrano krew do badań toksykologicznych w celu wykluczenia obecności alkoholu lub innych substancji — dodał prokurator Ozimek.
Śledztwo ma odpowiedzieć na pytanie, czy podczas doprowadzenia Patryka C. do sądu doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości.
Źródło: Fakt