Wypadek na A1 w Mykanowie. Kierowcy grozi nawet 8 lat więzienia
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-09-03
31-letni Dominik D., kierowca zestawu ciężarowego, usłyszał zarzuty w związku ze śmiertelnym wypadkiem na autostradzie A1 w rejonie Mykanowa pod Częstochową. W zdarzeniu z 1 września zginęły cztery osoby, a kolejne cztery zostały ciężko ranne. Prokuratura złożyła wniosek o tymczasowy areszt. Mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia.
Zarzuty po wypadku na A1. Cztery osoby zginęły, cztery są ranne
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie postawiła zarzuty 31-letniemu Dominikowi D. z powiatu kutnowskiego w województwie łódzkim. Mężczyzna kierował zestawem ciężarowym, który 1 września 2026 roku, przed godziną 9.00, wjechał w grupę robotników drogowych na autostradzie A1. Do zdarzenia doszło na nitce w kierunku Katowic, tuż przed zjazdem na Mykanów w rejonie Częstochowy.
Na miejscu zginęły cztery osoby w wieku 20, 44, 44 i 62 lat. Byli to pracownicy małopolskiej firmy specjalistycznej działającej jako podwykonawca GDDKiA. Cztery kolejne osoby w stanie ciężkim trafiły do szpitali w Częstochowie i Sosnowcu.
Prokuratura: niezachowanie należytej ostrożności przyczyną katastrofy
Prokuratura zarzuca Dominikowi D. nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, prokurator Tomasz Ozimek, wyjaśnił, że do katastrofy doszło wskutek naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez niezachowanie należytej ostrożności i najechanie ciągnikiem siodłowym na zaparkowane pojazdy oraz pracowników wykonujących drogowe prace serwisowe. Następstwem było śmierć czterech osób i ciężki uszczerbek na zdrowiu kolejnych czterech pokrzywdzonych.
Drugi zarzut: karty innych kierowców w kabinie
Kierowca usłyszał również drugi zarzut. W trakcie przeszukania kabiny pojazdu funkcjonariusze znaleźli dwie karty wystawione na nazwiska innych osób. Prokurator Ozimek potwierdził, że obie karty należały do innych kierowców.
Przyznał się do winy, nie pamięta zdarzenia. Wniosek o areszt
W trakcie przesłuchania 31-latek przyznał się do winy, twierdząc jednak, że nie pamięta okoliczności wypadku. W chwili zdarzenia był trzeźwy. Śledczy pobrali od niego krew do badań toksykologicznych na obecność innych substancji odurzających. Jak zaznaczył prokurator Ozimek, wyników badań jeszcze nie ma. Jeśli okażą się pozytywne, wymiar grożącej kary wzrośnie. Dominikowi D. grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące. Posiedzenie w tej sprawie zaplanowano na dziś (3 września).
Prokuratura sprawdza zabezpieczenie strefy robót
Równolegle śledczy badają kwestię prawidłowości zabezpieczenia miejsca wykonywania prac serwisowych. W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje sugerujące możliwe nieprawidłowości w ustawieniu osłon ostrzegawczych i poduszek zderzeniowych. Prokurator Ozimek zapowiedział, że prokuratura będzie wyjaśniać tę kwestię w toku śledztwa.
