Założył sobie „trytytkę” na szyję. Omal nie stracił życia
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-04-02
Nagrody Darwina przyznawane są co roku w wyniku głosowania w internecie. Są to tzw. antynagrody przyznawane za wyjątkową głupotę, której efektem była śmierć kandydata. Z powodzeniem jej laureatem mógłby być pewien 35-latek, do którego wezwano policję, gdyż zacisnął sobie "trytytkę" na szyi.
Założył sobie "trytytkę" na szyję. Wezwano policję
Alkohol, jak zwykło się mówić, odbiera rozum. Nie sposób nie zgodzić się z tym twierdzeniem, czytając informację o tym, co działo się w Chorzowie. Doszło tam do spotkania, które mogło zakończyć się tragicznie.
W miniony piątek, 28 marca policjanci z chorzowskiej komendy otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie, który miał mieć założoną plastikową opaskę wokół szyi i pilnie wzywa pomocy. Oficer dyżurny natychmiast skierował patrol w rejon ulicy Siemianowickiej, gdzie miał znajdować się mężczyzna.
Pomoc przyszła na czas
Policjanci z chorzowskiej "dwójki" – informuje tamtejsza komenda – błyskawicznie ruszyli na miejsce interwencji. Zauważyli tam 35-latka, który wzywał pomocy. Miał – czemu nietrudno się dziwić – duże problemy z oddychaniem, a jego twarz była sina. Policjanci błyskawicznie podbiegli do niego i rozcięli opaskę – najpewniej była to właśnie popularna "trytytka". Po udzieleniu pierwszej pomocy, cały czas monitorując jego stan, czekali na przyjazd ratowników medycznych.
Okazało się, jak ustalili policjanci, iż mężczyzna pijąc alkohol z dwójką znajomych założył sobie na szyję – dla zabawy – plastikowy element na szyję.
"Nie zdawał sobie sprawy z poważnych konsekwencji swojego zachowania. Gdy zaczął się dusić, on sam, ja również jego znajomi, nie potrafili przeciąć opaski" – informuje policja.
35-latek był nietrzeźwy. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie blisko 2 promile alkoholu. Trafił do szpitala.