Chorzów walczy o pieniądze na rozbiórkę estakady. „To szansa na naprawienie błędu sprzed pół wieku”
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-08-28
Miasto Chorzów ma w budżecie jedynie część kwoty potrzebnej na rozebranie estakady. Radni podczas sesji 28 sierpnia jednogłośnie wystosowali apel do marszałka województwa śląskiego o wsparcie finansowe. Chcą też, by województwo i samorząd centralny wspólnie zajęły się tematem.
Koszt rozbiórki estakady – ile potrzeba środków na ten cel?
Jakie pieniądze są potrzebne, by przeprowadzić rozbiórkę estakady?
"Koszt samego wyburzenia szacowany jest na kwotę sięgającą ponad 30 mln zł, podczas gdy w budżecie miasta zabezpieczono jedynie 3,5 mln zł" – podkreślono w apelu.
Wiceprezydent Elżbieta Popielska wyjaśniła, że najnowszy kosztorys wynosi 31,5 mln zł. Wcześniej urzędnicy informowali, że sama rozbiórka zajmie od 15 do 18 miesięcy.
"Odzyskać serce miasta"
Radni zaznaczają, że rozbiórka to nie tylko kwestia techniczna, ale także szansa na zmianę oblicza centrum.
"Stoimy przed szansą na naprawienie urbanistycznego błędu sprzed pół wieku i przywrócenie mieszkańcom Chorzowa prawdziwego serca miasta, jako otwartej, nowoczesnej i zielonej przestrzeni, która będzie łączyć ludzi, wspierać i rozwijać przedsiębiorczość oraz tworzyć atrakcyjną wizytówkę Chorzowa a tym samym całej Metropolii i Śląska" – czytamy w dokumencie.
Plany na przyszłość
Władze miasta podkreślają, że sama rozbiórka to dopiero początek. W apelu pojawiły się również postulaty, by zbudować nowy most nad linią kolejową nr 131, zrewitalizować Rynek, tworząc zieloną przestrzeń miejską, opracować nową organizację ruchu i dokumentację projektową, wesprzeć lokalnych przedsiębiorców, którzy stracili klientów przez utrudnienia w komunikacji, dążyć do trwałej zmiany w modelu dróg krajowych i regionalnych na Śląsku.
Miasto chciałoby też, by Drogowa Trasa Średnicowa została drogą krajową. Według radnych ułatwiłoby to "spójne i metropolitalne rozwiązanie kwestii transportowych".
Skutki zamknięcia estakady
Od 2 czerwca, gdy estakada została zamknięta, ruch w mieście znacznie się pogorszył.
"Obserwujemy wzmożony ruch na bocznych drogach. W godzinach szczytu te drogi są bardzo obciążone" – przyznał podczas sesji Robert Kuśmirek, dyrektor Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów.
Prezydent Szymon Michałek od początku podkreśla, że obiekt trzeba rozebrać. Opiera się na ekspertyzie, która stwierdza, że konstrukcja nie ma już żadnej nośności i grozi awarią lub katastrofą.
Źródło: Dziennik Zachodni