Dziecko wybiegło wprost przed nadjeżdżający autobus. Niebezpieczna sytuacja w Katowicach [WIDEO]
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-08-06
Jak najwyższe skupienie za kierownicą jakiegokolwiek pojazdu jest niezbędne, by bezpiecznie dotrzeć do celu. Pokazują to liczne sytuacje drogowe. Jedną z nich jest ta, do której doszło kilka dni temu w Katowicach.
Kierowca autobusu PKM Świerklaniec udowodnił swoim zachowaniem za kierownicą, jak ważny jest refleks, szczególnie w nagłych sytuacjach. Dzięki jego szybkiej reakcji nie doszło do tragedii, kiedy na ulicę wbiegło dziecko. Sytuacja miała miejsce 30 lipca na ulicy Iłłakowiczówny w Katowicach. Co wówczas było szczególnie ważne, by uniknąć nieszczęścia?
– Trzeba bardzo wcześnie przewidywać wszystkie zachowania, bo autobus hamuje 5 sekund, a rowerzyści wchodzą w jedną albo dwie – mówi w rozmowie z naszą reporterką Gabrielą Kokott-Drzyzgą Oskar Swoboda, kierowca PKM Świerklaniec.
Wideo: PKM
Ma przy tym apel do użytkowników dróg.
– Ludzie powinni mieć świadomość, że autobus hamuje pięć sekund. To bardzo prosta sprawa. Jeśli ktoś pojawia się w jedną lub dwie sekundy, to naraża wszystkich pasażerów, którzy są w środku. Ci ludzie tam stoją i są często starsi. Trzeba o tym pamiętać – dodaje.
Oskar jechał akurat linią M11 ulicą Iłłakowiczówny w Katowicach. Właśnie tam dziecko wtargnęło na jezdnię.
– Dziecko beztrosko wybiegło zza żywopłotu. Jak analizowałem nagranie, moja reakcja wyniosła 0,23 sekundy, co jest wynikiem, które uratowało życie – dodaje Oskar Swoboda.

Fot. Oskar Swoboda – archiwum prywatne
Czy takie sytuacje zostają w pamięci? Jedno jest pewne – lepiej byłoby, gdyby się nie powtórzyło. Ważne jest, że dziecko miało na sobie białą koszulkę, bo gdyby była czarna – zaznacza Oskar Swoboda – byłoby ciężej zauważyć dziecko. Jakie wnioski można wyciągnąć z tej sytuacji?
– Apel do rowerzystów i dzieci – jak najszybsze ruchy – mówi Oskar Swoboda.
On sam podkreśla, że nie chciałby już kolejny raz przechodzić przez taką sytuację. Nie oczekuje również przy tym żadnych podziękowań. Dodajmy, że wskutek nagłego hamowania jedna z pasażerek doznała urazu twarzy i szczęki. Była przytomna i przetransportowano ją do szpitala celem dalszej diagnostyki. Obrażenia, jak ocenili ratownicy medyczni, nie były poważne.