Joanna Kołaczkowska nie żyje. Gwiazda kabaretu przegrała walkę z chorobą

Autor: w dniu 2025-07-17

Nie żyje Joanna Kołaczkowska z kabaretu Hrabi. Uwielbiana przez publiczność artystka, która w ostatnich miesiącach zmagała się z chorobą nowotworową.

"Z ogromnym bólem i smutkiem zawiadamiamy, że odeszła Joanna Kołaczkowska…Nasza Asia. Przyszło Jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z Nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił. Asia odeszła spokojnie, bez bólu. W otoczeniu najbliższych i przyjaciół – wśród tych, których kochała i którzy kochali Ją bezgranicznie. Zostawiła po sobie ogromną wyrwę, której niczym nie da się zapełnić. W nas – ludziach, którzy byli z Nią blisko, którzy dzielili z Nią scenę i życie. I w świecie sztuki, który był Jej przestrzenią, Jej domem, Jej oddechem., a Ona była jego najpiękniejszym uosobieniem. Jej talentu nie da się porównać – był zjawiskiem. Jej obecność – darem. Jej odejście – stratą nie do ogarnięcia. Dziękujemy Ci, Asiu. Za śmiech, za wzruszenie, za piękno i dobro, które nosiłaś w sobie i dawałaś światu. Za dobro. Zostajesz z nami – w każdym wspomnieniu, w każdym wersie, w każdej ciszy, która dziś boli bardziej niż kiedykolwiek. Wierzymy, że gdziekolwiek teraz jesteś – roześmiana, jasna, wolna – niesiesz innym swój śmiech, tak jak nam niosłaś nadzieję i radość, nawet w najciemniejsze dni." – napisali członkowie kabaretu w poruszającym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych.

W sieci pojawiły się setki komentarzy.

"Dziś Polska zamilkła w zadumie – odeszła Joanna Kołaczkowska, najjaśniejszy uśmiech polskiej sceny kabaretowej, mistrzyni absurdu, kobieta, która przez lata potrafiła rozśmieszyć miliony, a teraz zostawiła łzę w oku każdego z nas. Była nie tylko kabareciarką – była duszą. Niosła lekkość tam, gdzie panował ciężar, rozbrajała rzeczywistość jednym spojrzeniem i jednym słowem. W Kabarecie Hrabi stworzyła postacie, których nie da się zapomnieć – pełne ciepła, szaleństwa, prawdy o nas samych. Jej śmiech był jak balsam, a dowcip – jak lusterko, w którym Polacy przeglądali się z uśmiechem i wzruszeniem. Dziś żegnamy kogoś więcej niż artystkę – żegnamy głos pokoleń, serce, które biło w rytmie naszych emocji. Jej śmierć zostawia ogromną pustkę. Tak jak śmiała się razem z nami – dziś razem z nami płacze cała Polska. > "Śmiech skraca dystans między duszami" – mówiła. I właśnie dlatego teraz czujemy, jak bardzo jesteśmy jej blisko… nawet jeśli tak bardzo już tęsknimy. Dziękujemy, Asiu. Za każdy uśmiech. Za każdy absurd. Za prawdę ukrytą w żarcie. Niech Twoja scena będzie teraz gdzieś wysoko – i niech cała niebiańska widownia pęka ze śmiechu tak, jak my kiedyś." – napisał jeden z internautów.

Podobnych komentarzy nie brakuje.

"Jeśli niebo istnieje, to pani Asia właśnie dostała się tam bez kolejki, wejściem dla vipów. Za to jak bardzo zmieniała świat i ludzi na lepsze, po prostu tak musi być" – napisał użytkownik o nicku Pan Od Kultury. 

Wyrazy współczucia najbliższym złożył też premier Donald Tusk:

 

Artystka miała 59 lat.