Mirella ze Świętochłowic – pierwsze zakupy, fryzjer i kawa po latach izolacji

Autor: w dniu 2026-07-10

Mirella ze Świętochłowic, która przez blisko trzydzieści lat żyła w izolacji i zależności od rodziców, od kwietnia 2026 roku po raz pierwszy samodzielnie wybiera ubrania, odwiedza fryzjera i wychodzi na kawę. Przełom nastąpił po przydzieleniu jej pracownika specjalistycznego ośrodka wsparcia ofiar przemocy w ramach procedury Niebieskiej Karty.

Mirella ze Świętochłowic zaczyna nowe życie

Mirella ze Świętochłowic przez blisko trzydzieści lat żyła w skrajnej izolacji i zależności od rodziców. Nie mogła samodzielnie podejmować decyzji, a jej kontakty z innymi ludźmi były bardzo ograniczone. Jej historia stała się głośna w drugiej połowie 2025 roku i poruszyła całą Polskę. W krótkim czasie na jej rzecz zebrano ponad 80 tysięcy złotych w ramach internetowej zbiórki.

Przez wiele miesięcy zgromadzone środki pozostawały jednak praktycznie niewykorzystane. Mimo zebranej kwoty Mirella nadal mieszkała z rodzicami, a możliwość realnego wsparcia była bardzo ograniczona.

Przełom w kwietniu 2026 roku

Jak informuje w internecie Aleksandra Salbert-Binias, organizatorka zbiórki, prawdziwy przełom nastąpił dopiero w kwietniu 2026 roku. Wtedy to, w ramach procedury Niebieskiej Karty, Mirelli przydzielono pracownika specjalistycznego ośrodka wsparcia ofiar przemocy. To właśnie ta osoba jako pierwsza umożliwiła kobiecie skorzystanie ze zgromadzonych środków i nawiązała z nią regularny kontakt.

Możliwość kontaktu z Mirellą pojawiła się dopiero gdy został jej przydzielony pracownik z ramienia niebieskiej karty. Kobieta chce pozostać anonimowa ale to dzięki niej sytuacja zmieniła się diametralnie. Nasze działania z prawnikami pozwoliły mi porozmawiać z Mirelką już w Wielki Piątek ale dopiero ta Pani pod koniec kwietnia sprawiła, że rozpocżął się nowy etap w jej życiu i wreszcie powrót do społeczeństwa. Ułatwiła nam kontakt z samą Mirellą. Zaliczyłyśmy już niejedne zakupy ubraniowe. Zakupiłyśmy kilka par butów w sklepie ortopedycznym na sezon letni. Zabieramy ją na lody kiedy tylko nadarza się okazja. Mirella była nawet u fryzjera i przekłuła sobie uszy. Wygląda przepięknie w nowych ubraniach i fryzurze. Niebawem wybierze sobie na wymianę wymarzone kolczyki – informuje w opisie zrzutki Aleksandra Salbert-Binias.

Pierwsze samodzielne zakupy, fryzjer i kawa na mieście

Od kwietnia Mirella po raz pierwszy od wielu lat korzysta z codziennych przyjemności. Sama wybrała nowe ubrania i obuwie, odwiedziła fryzjera i przekłuła uszy. Coraz częściej wychodzi z domu – zdarzają się wspólne wyjścia na lody i kawę, którą, jak się okazuje, bardzo lubi. Uczy się nowych rzeczy i gotuje w ośrodku samopomocy.

Z pieniędzy ze zbiórki kupowane są również przedmioty codziennego użytku – środki higieniczne oraz sprzęt AGD, którego wcześniej nie miała. Mirella ma też zapewniony dostęp do internetu i uwielbia słuchać muzyki na telefonie, szczególnie Backstreet Boys i Michaela Jacksona. Organizatorka zbiórki przyznaje, że jednym z największych wyzwań jest przekonanie Mirelli, że ma prawo korzystać z pomocy.

Cały czas jest zaskoczona i mówi "ale jak to tak ja mogę wydawać nie swoje pieniądze" natomiast staramy jej się wyperswadować, że jak najbardziej może i powinna to robić bez wyrzutów sumienia – przekazuje Aleksandra Salbert-Binias.

Trudna sytuacja i plany na przyszłość

Mirella wciąż mieszka z rodzicami. Jak relacjonuje organizatorka zbiórki, relacje z matką pozostają bardzo trudne – matka nadal wiele rzeczy utrudnia i zakazuje, choć pod presją ma nieco mniejszą siłę przebicia. Osoby zaangażowane w pomoc apelują o ostrożność i nieprzekazywanie rodzinie informacji o bieżących działaniach, ponieważ mogłoby to negatywnie odbić się na samej Mirelli.

W planach jest remont pokoju i łazienki kobiety, z której korzystanie jest utrudnione ze względu na wysoką wannę. Rozważane są także zabiegi poprawiające jej stan zdrowia, między innymi ozonoterapia.

Planujemy remont pokoju oraz łazienki w mieszkaniu Mirelli. Jej samej szczególnie zależy na łazience ze względu na starą, wysoką wannę, z której ciężko korzystać. Niestety sytuacja z rodzicami, szczególnie z matką nie jest sprzyjająca ale myślę, że uda nam się ten plan zrealizować – informuje autorka zbiórki.

Mimo trudności po raz pierwszy od wielu lat w życiu Mirelli pojawiła się nadzieja na normalność. "Mirelka jest naprawdę warta każdej jednej chwili, którą poświęciłyśmy" – kwituje założycielka zbiórki.