Moneta przesądziła o życiu. Sprawa zabójstwa Wiktorii znów przed sądem
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-01-22
Jedna noc i jeden pozornie błahy gest miały zdecydować o tragedii. Tak, według ustaleń sądu, zapadła decyzja o odebraniu życia 18-letniej Wiktorii z Bytomia. Młoda kobieta została zamordowana w sierpniu 2023 roku w Radzionkowie. Dziś, 22 stycznia, Sąd Apelacyjny w Katowicach rozpatruje odwołanie od wyroku dożywotniego więzienia, jaki usłyszał Mateusz H., skazany za gwałt i zabójstwo. Sprawa, która poruszyła opinię publiczną na Śląsku i poza nim, wraca na salę rozpraw.
Obrona chce zmiany wyroku, prokuratura mówi jasno: kara jest adekwatna
Termin rozprawy wyznaczył Sąd Apelacyjny w Katowicach. Informację potwierdził rzecznik sądu, sędzia Gwidon Jaworski. Obrońca Mateusza H. domaga się złagodzenia kary orzeczonej przez Sąd Okręgowy w Gliwicach. Prokuratura nie ma wątpliwości, że dożywotnie pozbawienie wolności odpowiada skali przemocy i okrucieństwa, z jakim działał sprawca. To jedna z tych spraw, które zostają w pamięci na długo. Nie tylko z powodu brutalności, ale też przez chłodną, przypadkową logikę, która miała stać za decyzją o zabójstwie.
Noc po zabawie, która skończyła się tragedią
Do dramatu doszło w nocy z 11 na 12 sierpnia 2023 roku. Wiktoria wracała nad ranem z dyskoteki w Katowicach. Na przystanku autobusowym spotkała Mateusza H., wtedy 19-latka. Oboje wsiedli do autobusu jadącego w stronę Tarnowskich Gór. Gdy dziewczyna była wyraźnie zmęczona, mężczyzna zaproponował jej nocleg w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu w Radzionkowie. Jak ustalił sąd, Wiktoria zasnęła. Wtedy, według ustaleń śledczych i wyroku, doszło najpierw do gwałtu, a później do zabójstwa.
Decyzja podjęta po rzucie monetą
Sąd Okręgowy w Gliwicach uznał, że sprawca wpadł w złość, widząc śpiącą dziewczynę. Chwilę później miał rzucić monetą, by zdecydować, czy ją zabić. Taki motyw działania został uznany za szczególnie godny potępienia.
Przyczyną śmierci było zagardlenie, czyli mechaniczny ucisk na szyję. Mateusz H. bił ofiarę w głowę, dusił ją rękami, a potem przy użyciu sznurka i liny. Co pewien czas sprawdzał, czy jeszcze żyje. W uzasadnieniu wyroku przytoczono jego słowa: "Moje ręce pozbawiły ją przytomności, a lina życia".
Ciało ukryte w wynajmowanym apartamencie
Po zabójstwie mężczyzna rozebrał ciało, owinął je w kołdrę, pokrowiec od materaca i folię. Według nieoficjalnych ustaleń spryskał je pianą montażową i planował wyniesienie zwłok z mieszkania. Ciało odnaleziono w jednym z apartamentów na wynajem w centrum Radzionkowa po zgłoszeniu od osoby postronnej. Na miejsce przyjechała policja i prokurator, a czynności trwały do późnych godzin nocnych. Ofiarą okazała się 18-letnia mieszkanka Bytomia.
Zaburzenia psychiczne i młody wiek. Argumenty apelacji
W trakcie postępowania biegli psychiatrzy i seksuolodzy rozpoznali u Mateusza H. parafilie o charakterze sadyzmu seksualnego oraz poważne zaburzenia osobowości. Eksperci ocenili ryzyko ponownego popełnienia podobnych przestępstw jako bardzo wysokie i wskazali na konieczność leczenia w warunkach izolacji. Sąd pierwszej instancji skazał oskarżonego na dożywotnie więzienie, dopuszczając możliwość ubiegania się o warunkowe zwolnienie dopiero po 40 latach.
Dziś decyzja sądu. Wyrok zostanie utrzymany czy zmieniony?
Obrona nie zgadza się z takim rozstrzygnięciem. W apelacji wskazuje na młody wiek sprawcy w chwili popełnienia zbrodni, brak wcześniejszych konfliktów z prawem oraz stan psychiczny, który jej zdaniem nie został wystarczająco uwzględniony przy wymierzaniu kary. Sąd Apelacyjny w Katowicach zdecyduje dziś, czy dożywocie za zabójstwo Wiktorii pozostanie w mocy, czy też zapadnie inne rozstrzygnięcie, na które z niepokojem czekają bliscy ofiary.
Źródło: Dziennik Zachodni