Niemowlę potrzebowało pilnej pomocy. Ojciec ruszył na policjantów z nożem

Autor: w dniu 2026-03-05

Dwumiesięczne niemowlę potrzebowało pilnej pomocy medycznej. Jak zachowali się w obliczu tej sytuacji jego opiekunowie? Mężczyzna wyjął nóż, kobieta też nie była obojętna wobec mundurowych. 

Niemowlę potrzebowało pilnej pomocy. Nieracjonalne zachowanie opiekunów

W poniedziałek około godziny 12.00 wodzisławscy policjanci otrzymali niepokojące zgłoszenie. Pracownica recepcji jednego z ośrodków wypoczynkowych na terenie powiatu przekazała im, że chwilę wcześniej do ośrodka przyszła para z niemowlęciem oraz trzema psami. Mieli oni prosić o pomoc w przewiezieniu ich umierającego dziecka do szpitala. Gdy pracownica zaproponowała wezwanie służb, para pośpiesznie oddaliła się z terenu ośrodka. Kobieta natychmiast powiadomiła służby, przekazując policjantom informacje o niepokojącej sytuacji. Dyżurny wodzisławskiej komendy natychmiast skierował na miejsce policjantów z Gorzyc i Wodzisławia Śląskiego. Jako pierwsi na miejsce dotarli dzielnicowi z Komisariatu Policji w Gorzycach. W pobliżu centrum ogrodniczego w Olzie zauważyli parę z nosidełkiem oraz towarzyszące im psy.

 

Kluczowa pomoc dla niemowlęcia

Najważniejsze podczas działań służby było to, żeby jak najszybciej sprawdzić stan niemowlęcia i udzielić mu pomocy, jeśli okazałoby się to niezbędne. Opiekunowie mieli jednak, jak można wnioskować z przebiegu interwencji, inne plany. Kobieta i mężczyzna byli pobudzeni, agresywni i nie mieli w planach stosowania się do tego, co mówią policjanci. Interwencję utrudniały też należące do pary psy, które nie były trzymane na smyczy.

Mężczyzna wyciągnął nóż

W pewnym momencie ojciec dziecka wyjął z kieszeni nóż i krzyknął do policjantów, aby się nie zbliżali, po czym wraz z kobietą i dzieckiem, próbował uciec, ale w krótkim czasie został zatrzymany i obezwładniony. Podobnie stało się z partnerką 36-latka, która uderzyła w twarz jednego z dzielnicowych. Na miejsce wezwano medyków. Ci zdecydowali, że zaniedbane i niedożywione dziecko musi zostać przetransportowane do szpitala. Tam trafiło na oddział intensywnej terapii. Matka dziecka, z uwagi na jej irracjonalne zachowanie – przekazują mundurowi – również trafiła pod opiekę specjalistów. Psy z kolei trafiły do schroniska.

O zaistniałej sytuacji powiadomiono Sąd Rodzinny, który podejmie decyzję w sprawie rodziny, niezbędne informacji otrzymał też Ośrodek Pomocy Społecznej. Materiały dotyczące tej interwencji zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim, pod której nadzorem zostanie przeprowadzone śledztwo w tej sprawie.

36-latek po nocy spędzonej w policyjnym areszcie usłyszał prokuratorski zarzut usiłowania czynnej napaści na policjantów. Przyznał się do winy i został objęty policyjnym dozorem. Za czynną napaść na funkcjonariusza publicznego kodeks karny przewiduje karę od roku do 10 lat więzienia. Natomiast 20-letnia kobieta odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta.