Piekary Śląskie: Znikają odpady z ulicy Konarskiego
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2026-02-26
Problem, który od lat dotykał mieszkańców Piekar Śląskich, jest rozwiązywany. Po tym, jak dopilnowano wszystkich niezbędnych procedur wymaganych prawem, przystąpiono do działania. Usuwane są odpady zalegające na terenach przy ulicy Konarskiego.
Znikają odpady z ulicy Konarskiego
Od lat władze Piekar Śląskich podejmowały działania na rzecz usunięcia odpadów z terenów przy ulicy Konarskiego. Osoba odpowiedzialna za ten proceder skazana została prawomocnym wyrokiem. Sąd w wyroku stwierdził jednoznacznie, że Piotr P. wbrew przepisom składował niebezpieczne i łatwopalne odpady o łącznej masie 66 ton w pojemnikach typu mauser, beczkach i innych pojemnikach, ustawionych dwupoziomowo o wysokości 2,5 metra. Składował w takich warunkach i w taki sposób, że mogło to zagrozić życiu i zdrowiu wielu osób. Problem pozostawał nierozwiązany. Wyznaczono po latach kuratora dla spółki, która była właścicielem terenu. Ważny był w całym procesie moment, kiedy 22 kwietnia 2025 wydano decyzję na podstawie art. 26a ustawy o odpadach, którą przekazano wspomnianemu kuratorowi. Kluczowe jest, iż decyzja ta stała się "furtką" do tego, by legalnie usunąć odpady z prywatnej działki. W sierpniu 2025 roku na terenie miasta odbyła się akcja służb, które gromadziły wówczas niezbędne zdjęcia dokumentujące proceder.
"Wreszcie coś się ruszyło. Ulica Konarskiego zamieniła się w centrum działań Prokuratury Krajowej. I od razu potwierdziły się wszystkie nasze obawy. To nie rekultywacja – to jedno wielkie śmietnisko" – komentował wiceprezydent Piekar Śląskich Krzysztof Turzański.
Długi czas mówiono o tym, że koszty uprzątnięcia odpadów będą spoczywać na mieście, jednak to zmieniło się, kiedy Piekary Śląskie znalazły się w gronie miast z ministerialnymi środkami na rzecz usuwania odpadów niebezpiecznych.
– To wszystko bardzo dobrze zbiegło się w czasie, bo problemem nie jest nawet usunięcie odpadów, co spełnienie wszystkich formalności, które pozwalają miastu usunąć odpady z prywatnej działki. To były wielomiesięczne batalie prawne, administracyjne i sądowe, żeby uzyskać takie prawo. Udało się to zrobić. Konsekwentnie do tego dążyliśmy. Następnym krokiem było zabezpieczenie środków w budżecie miasta, ogłoszenie przetargu i jak z nieba decyzja ministra, że będą pieniądze na takie działania. Dwa miliony złotych właściwie pokryją nam koszty posprzątania tego terenu – odnosił się do sprawy Krzysztof Turzański, I Zastępca Prezydenta Miasta Piekary Śląskie.
Teraz podejmowane są działania, które widać. "Wszystkie prace ruszyły. Odpady są pakowane w hermetyczne pojemniki i wywożone do specjalistycznej instalacji w województwie świętokrzyskim. Całościowo zajmuje się tym firma MObruk. To wszystko potrwa do końca kwietnia. Bezpiecznie, czysto i przede wszystkim – skutecznie" – komentuje Turzański.
Podkreśla, co robił dotąd wielokrotnie, iż w Piekarach Śląskich nie ma i nie będzie zgody na robienie z miasta śmietniska. "Kto łamie prawo, ten ponosi konsekwencje. Proste" – dodaje.