Seniorka ofiarą oszustów. Wyrzuciła pieniądze do kosza

Autor: w dniu 2026-01-23

Pewna kobieta otrzymała przez telefon informację, że jej wnuczka spowodowała wypadek. Wedle historii, którą usłyszała, dziewczyna mogła uniknąć kary za to, co zrobiła, ale koniecznością stało się wpłacenie dużych pieniędzy. Zatroskana kobieta posłuchała, wzięła pieniądze i… wrzuciła je do kosza na śmieci. 

Seniorka ofiarą oszustów. Wrzuciła pieniądze do kosza na śmieci

Osiemdziesięcioletnia kobieta zadzwoniła na policję w Jastrzębiu-Zdroju. Powiedziała, że zadzwoniła do niej zapłakana kobieta, mówiąc "babciu, babciu, pomóż mi, bo miałam poważny wypadek". Dodała, że jechała z rodziną i potrąciła kobietę, ale poszkodowana zgodziła się, aby nie zgłaszać tej sprawy na Policję, w zamian musi zapłacić jej 90 tysięcy złotych. Jastrzębianka odpowiedziała, że nie ma takich pieniędzy, a gdy usłyszała, że ma pożyczyć od sąsiadów, odłożyła słuchawkę.

Przestępcy nie odpuszczali

Po kilku minutach znów zadzwonił telefon. Rozmówczyni przedstawiła się, że jest Policjantką i poinformowała, że telefon stacjonarny jest podsłuchiwany i przestępcy weszli na jej konto w banku i chcą pobrać jej pieniądze. Na pytanie, skąd mam wiedzieć, czy jest policjantka, rozmówczyni przekazała, że może przedzwonić na numer 112 i potwierdzić jej dane. W momencie, gdy kobieta się rozłączyła, nie zdążyła jeszcze wybrać numeru, jak na jej telefon przyszło połączenie z numeru 112, gdzie operatorka potwierdziła, że kobieta, z którą rozmawiała, jest policjantką. Oszustka, w trakcie kolejnej rozmowy powiedziała Jastrzębiance, że ma być dostępna pod telefonem, ponieważ mają "na oku" przestępców, którzy chcą ukraść jej pieniądze. Następnego dnia, ta sama kobieta zadzwoniła i przekazała, że musi iść do banku, wybrać swoje oszczędności, w przeciwnym razie zostaną skradzione. Po wypłacie w banku 30 tysięcy, z uwagi na określony limit wypłat, kobieta kazała iść jej do bankomatu, gdzie jastrzębianka wybrała jeszcze 5 tysięcy złotych. Następnie miała udać się do wpłatomatu i przekazać je na bezpieczne konto.

"Policjantka" przekazała telefon "prezesowi banku"

Jastrzębianka cały czas rozmawiała z oszustami przez telefon komórkowy i była instruowana o dalszym toku postępowania. Podczas próby wpłacenia pieniędzy, we wpłatomacie, cały czas pojawiał się błąd i nie można było wpłacić opisywanych środków. W tym momencie kobieta powiedziała, że przekazuje słuchawkę prezesowi banku, który wytłumaczy te problemy. Rozmówca potwierdził, że seniorka jest obserwowana i dodał, że w związku z próbą kradzieży, jej konto w banku jest zablokowane i przekazał telefon kobiecie. Rozmówczyni poleciła, z uwagi na zagrożenie dla niej i jej pieniędzy, spakować je do jednorazowej plastikowej torebki i wrzucić do kosza na śmieci, na wskazanej ulicy. To jeszcze nie koniec. Następnego dnia kobieta zadzwoniła ponownie i poinformowała swoją zastraszoną ofiarę, że ma iść do banku, bo namierzają współpracownika tego przestępcy, i w ten sam sposób instruowali, aby wypłacić oszczędności i wrzucić spakowane pieniądze do kosza na wskazanej ulicy. Przez swojego rozmówcę została poinformowana, że pieniądze są bezpieczne i zostaną jej zwrócone. Gdy zgodnie z umową tego wieczoru nikt nie zadzwonił, seniorka zdała sobie sprawę, że padła ofiarą oszustwa.

Policja podkreśla, by nie podejmować, szczególnie pod wpływem stresu, pochopnych działań. Zaznacza, by nie przekazywać swoich środków nieznajomym. Zaleca szczególną ostrożność w obliczu sytuacji podobnych do tej z artykułu.