Tragedia w Alpach. Nie żyją dwaj doświadczeni wspinacze ze Śląska
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-08-27
Zaginęli podczas wspinaczki, odnaleziono ich ciała. Smutne wieści napłynęły w związku z doświadczonymi, śląskimi alpinistami – Janem Dudkiem i Kazimierzem Wszołkiem.
Środowisko górskie skupione między innymi wokół portalu Tatromaniak było mocno poruszone informacjami dotyczącymi Jana Dudka i Kazimierza Wszołka. Wywodzący się z Górnego Śląska miłośnicy gór byli uznani za zaginionych. "W piątek 22 sierpnia jeden z nich wysłał sygnał SOS. Możliwe, że planowali iść na Weismiess trudniejszą granią z Hohsaas, ale są to tylko przypuszczenia. Do tej pory służby ratunkowe nie natrafiły na żaden ślad Polaków" – informował Tatromaniak. Potem pojawiły się najgorsze z możliwych informacji. Ratownicy w kantonie Valais potwierdzili najgorszy scenariusz. Wówczas stało się jasne, że śląscy alpiniści wywodzący się z Zabrza i Tarnowskich Gór – zginęli w rejonie szczytu Weissmies. Samochód, którym przyjechali, stał zaparkowany w miejscowości Saas-Grund. To stamtąd najpewniej rozpoczęli podejście trudną granią prowadzącą z Hohsaas.
Doświadczenie nie zawsze daje gwarancję powrotu
Kazimierz Wszołek miał 76 lat i od lat realizował ambitny plan zdobycia wszystkich czterotysięczników Alp. Na liście brakowały mu zaledwie dwa szczyty. W górach czuł się jak w drugim domu, ale tym razem żywioł okazał się silniejszy i bezlitosny. W czasie akcji poszukiwawczej ratownicy dostrzegli na skalnej półce dwa ciała. "Podczas dzisiejszego lotu z pokładu śmigłowca zauważono dwa ciała na półce skalnej poniżej szczytu Weissmies. Na ten moment nie ma oficjalnego potwierdzenia, że to Panowie Kazimierz i Jan, bo ciała muszą zostać zidentyfikowane. Jest to jednak niestety najbardziej prawdopodobna wersja. Informację podaję za zgodą rodziny" – informował we wtorek, 26 sierpnia Tatromaniak. Tego też dnia, wieczorem pojawiło się oficjalne potwierdzenie.
Wzruszające pożegnania i żałoba w środowisku górskim
Wieść o śmierci potwierdził portal "Górskie Mapy", a w mediach społecznościowych pojawiły się wpisy pełne bólu i wspomnień. "Tatusiu, będzie nam Ciebie bardzo brakowało. Żyłeś i odszedłeś na swoich zasadach… Zawsze wracałeś z najdalszych gór. Bardzo Cię kochamy – mężu, tato, dziadku i przewodniku" – napisała córka Kazimierza Wszołka.
W komentarzach przyjaciele i wspinacze z całej Polski wspominają go jako świetnego kolegę i człowieka zasad. "Zginął w miejscu, które kochał. Duża strata. Po prostu żal" – piszą.
Środowisko górskie pogrążyło się w żałobie po dwóch doświadczonych wspinaczach, którzy niemal całe życie spędzili na szlakach i ścianach. Ich historia to przypomnienie, że góry, choć piękne, zawsze niosą ze sobą ryzyko.
Fot. zdjęcie ilustracyjne/pixabay