Umowa z zarządcą schroniska zerwana. Wydano oświadczenie

Autor: w dniu 2026-01-16

Chętni mogą już adoptować, w wyznaczonych godzinach, psy i koty z bytomskiego schroniska. Tymczasem dziś rano, w obliczu decyzji prezydenta Bytomia Mariusza Wołosza, wydano oświadczenie. Na terenie obiektu są przedstawiciele policji. 

Przedstawiciele bytomskiego schroniska przekazali dziś w mediach społecznościowych, że decyzja, którą podjął wczoraj prezydent Bytomia Mariusz Wołosz, jest dla nich "niezrozumiała i oburzająca". Powodem takiego oglądu sprawy jest to, że nie zgadza się ona – jak podkreślono – z dotychczasową narracją urzędu. W opublikowanym dziś oświadczeniu podkreślono, że Zarządca obiektu odpowiada tylko za część zadań związanych z funkcjonowaniem obiektu. Odniesiono się także do przeprowadzonych dotąd kontroli.
"Kontrole prowadzone w schronisku przez Przedstawicieli Urzędu Miasta nie wykazywały uchybień mogących stanowić podstawę wypowiedzenia umowy, a jakiekolwiek nieprawidłowości były przez Zarządcę usuwane – cała dokumentacja w tej sprawie jest dostępna w Urzędzie Miasta Bytomia" – podkreślono.
Dotychczasowy zarządca podkreśla, że za realizację decyzji wydanych przez Powiatowego Lekarza Weterynarii odpowiada na Urząd Gminy Bytom.
"Powiatowy Lekarz Weterynarii w Katowicach w wyniku przeprowadzonych w latach 2024-2025 kontroli wydał dwie decyzje administracyjne dotyczące kwestii związanych z leciwą schroniskową infrastrukturą – konieczności naprawy ogrodzenia, czy wyodrębnienia pomieszczeń dla kotów. Zobowiązania wynikające z decyzji dotyczyły Urzędu Miasta Bytom, a nie Zarządcy i w żaden sposób nie mogły być wykonane przez Zarządcę, bowiem zgodnie z umową takie prace należą do obowiązków Urzędu Miasta. Czynności te mimo prośby Zarządcy nie zostały wykonane do dnia dzisiejszego" – podkreślono w oświadczeniu.
Podkreślono w  nim, że Zarządca pismem z dnia 7 lutego 2025 r. wysłanym do Wydziału Inżynierii Środowiska – Referat Przyrody zgłosił, że – tu cytat – "w budynku małej i dużej psiarni ze względu na obniżenie terenu i zapadanie się budynku pod wpływem szkód górniczych, liniowy odpływ wody nie zmierza ku kanalizacji, tylko w stronę przeciwną, co powoduje zatrzymanie wody wymieszanej z moczem. Wydział nie zareagował na powyższe, aż do listopada 2025 r. – 9 miesięcy (!)" – napisano.

Jak oceniano dotąd sytuację zwierząt?

Powiatowy Lekarz Weterynarii – zaznacza zarządca, z którym zerwano umowę – nie stwierdził na przestrzeni wszystkich lat, aby dobro zwierząt w tym Schronisku było zagrożone. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule "Jak bytomskie schronisko jest przygotowane na siarczyste mrozy?". Żadne wnioski nie wpłynęły do zarządcy ani ze strony "podmiotów trzecich" ani Urzędu Miasta.

Sprawę rozstrzygnie sąd?

Wielokrotnie dotąd podkreślano, że nieprawidłowości wykazywano już wcześniej. Kierowano w tej sprawie oficjalne pisma, których autorami byli między innymi miejscy radni.
"Jestem od wielu miesięcy obiektem ataków, pomówień, znieważeń, które w sposób niebywały obciążyły nie tylko mnie, ale również moich oddanych pracowników i wolontariuszy. Otrzymujemy niezliczoną ilość gróźb, a skrzynkę zalewa hejt. Wiemy kto jest za to odpowiedzialny i dlaczego do tego doszło. To będzie już przedmiotem postępowań sądowych – nie pozwolę na szarganie mojego imienia dla celów politycznych i biznesowych. Kończymy odpowiedź na raport jaki został wystosowany przed dwóch radnych – sami Państwo ocenicie jaki, jest jego walor merytoryczny" – podkreślił w oświadczeniu zarządca schroniska.
Dziękuje przy tym za słowa wsparcia. Wyłączono możliwość dodawania komentarzy pod oświadczeniem.

Warto przypomnieć, że Bytom rozwiązał w czwartek, 15 stycznia umowę z dotychczasowym zarządcą schroniska dla zwierząt.

– Dobrostan zwierząt powinien łączyć, a nie dzielić, dlatego po sytuacji, która miała wczoraj miejsce pod schroniskiem, podjąłem decyzję o rozwiązaniu umowy z obecnym operatorem schroniska, który wzbudzał tak duże kontrowersje społeczności lokalnej i nie tylko. Po tej sytuacji, która miała wczoraj miejsce, dzisiaj mogę powiedzieć jasno i wyraźnie powiedzieć, że faktycznie od wczoraj dobrostan zwierząt jest zagrożony – mówił Mariusz Wołosz, prezydent Bytomia. – Stąd wsłuchując się w głosy ludzi, którzy zgłaszali od pewnego czasu pewne nieprawidłowości, chciałbym odciąć się od tych wszystkich nieprawdziwych informacji – dodawał. – Jasno i wyraźnie trzeba powiedzieć, że takie przekazy nieprawdziwe, wywołujące tylko i wyłącznie emocje, na pewno nie służą tym zwierzętom. Szanowni Państwo, dziś – jak powiedziałem – ta umowa zostaje rozwiązana, co nie znaczy, że natychmiast ze schroniska znikną ludzie. Będzie to dla nas okres wytężonej pracy, bo wyłonienie nowego operatora schroniska to nie jest rzecz, którą możemy zrobić z dnia na dzień. Musicie państwo wiedzieć, że to, co dzieje się pod schroniskiem, to uniemożliwienie nam wykonania decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii. Ten termin mija. Ona dotyczy konkretnej infrastruktury, więc nie możemy w pełni zdecydowanie powiedzieć, że dobrostan zwierząt w tym miejscu nie jest na chwilę obecną już zagrożony, bo tak nie jestmówił Wołosz.

Od rana w schronisku trwa zapowiadana przez posła Łukasza Litewkę sesja zdjęciowa zwierząt, co ma pomóc w adopcjach: