Wjechał pod pociąg. Oszukał przeznaczenie. Trwa liczenie strat
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-03-12
O ogromnym szczęściu może mówić mężczyzna, który uszedł z życiem po tym, jak wjechał na tory kolejowe, a w jego samochód wjechał rozpędzony pociąg towarowy. Wiadomo, że pokonywał przejazd w momencie, gdy paliło się czerwone światło, które kategorycznie tego zabraniało. Wiadomo, że powołano specjalną komisję i trwa liczenie strat spowodowanych bezmyślnym postępowaniem kierowcy.
Do śmiertelnie niebezpiecznego zdarzenia doszło dzisiaj, 12 marca, przed 12.00 na niestrzeżonym przejeździe kolejowym przy ulicy Głównej w Częstochowie. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie ustalili, że 33-letni kierujący osobowym volkswagenem, najprawdopodobniej nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej i wjechał na czerwonym świetle na przejazd kolejowy, po czym wjechał w niego pociąg towarowy jadący w kierunku stacji Stradom. Wiadomo, że dla kierowcy osobówki paliło się wówczas czerwone światło, które kategorycznie zabrania wjazdu na przejazd.
"Dziś koło południa między Częstochową Stradom a Częstochową Gnaszyn kierujący osobówką zignorował czerwone światło na przejeździe kolejowo-drogowym przy ul. Mała Warszawka i wjechał pod pociąg towarowy. Czy naprawdę trzeba to powtarzać w nieskończoność Czerwone światło to STOP. Opuszczone rogatki to STOP. To nie są zalecenia, to przepisy, które obowiązują każdego" – informuje w oficjalnym komunikacie, odwołując się do tego zdarzenia, spółka PKP PLK.
Ważne jest, choć ciężko w to uwierzyć, patrząc na zniszczony samochód, iż 33-latek przeżył. Został ranny przetransportowany do szpitala. Mężczyźnie została pobrana krew do badań na zawartość niedozwolonych substancji.
Fot. KMP Częstochowa
Policja wyjaśnia okoliczności i trwa wycenianie strat
Dokładne przyczyny i okoliczności zdarzenia będą wyjaśniali częstochowscy kryminalni, tymczasem spółka PKP PLK informuje, że zajście spowodowało dwugodzinne opóźnienia w ruchu pociągów, a Koleje Śląskie musiały wprowadzić w tym czasie zastępczą komunikację autobusową. Wiadomo, że powołana została komisja, której zadaniem jest określenie dokładnego zakresu uszkodzeń w infrastrukturze kolejowej. Określone będą też konsekwencje wynikające z konieczności wstrzymania ruchu kolejowego. W mediach społecznościowych, gdzie spółka PKP PLK S.A. opublikowała komunikat pojawiła się refleksja…
"Nauczeni doświadczeniem obawiamy się, że mimo wszystko nie do końca sprawiedliwości stanie się zadość. Na każdym takim zdarzeniu jesteśmy w mniejszym lub większym stopniu stratni. My jako zarządca infrastruktury, przewoźnicy na swoim taborze, NFZ (czyli wszyscy podatnicy) na pracy służb ratunkowych – które w tym czasie nie mogły być w miejscu, gdzie pomoc byłaby bardziej potrzebna oraz pasażerowie pociągów na zakupionych biletach i utraconym cennym czasie" – czytamy.
Policja apeluje z kolei, jak zwykle ma to miejsce w przypadku takich zdarzeń, o ostrożność na przejazdach kolejowych.
"Zawsze zatrzymujmy się przed nimi i upewniajmy, czy nie jedzie pociąg. Bezwzględnie stosujmy się do sygnalizacji świetlnej. Nie warto ryzykować w tych miejscach, gdyż maszynista pociągu potrzebuje kilkuset metrów do zatrzymania składu, a samochód w starciu z rozpędzoną lokomotywą nie ma za większych szans…" – czytamy.
Fot. KMP Częstochowa