Najseksowniejszy mężczyzna 2025 roku? Dokonano wyboru
Autor: Andrzej Zazgórnik w dniu 2025-11-04
Brytyjski aktor Jonathan Bailey został uznany przez magazyn People za Najseksowniejszego Mężczyznę Roku 2025. Redakcja określiła go jako "uroczego we wszystkim, co robi" i podkreśliła, że "kradnie sceny – i serca – umacniając swoją pozycję jako jednej z najbardziej magnetycznych gwiazd Hollywood".
Od "Bridgertonów" do Hollywood
Bailey, dziś 37-letni, zyskał międzynarodową rozpoznawalność dzięki roli lorda Anthony'ego Bridgertona w popularnym serialu Netflixa. Jak sam wspomina, moment, w którym uświadomił sobie skalę swojej sławy, nastąpił w 2020 roku. "Miałem radio nastawione jako budzik, a pewnego ranka usłyszałem: 'Oto wiadomości o 7. Ale zanim zaczniemy, czy możemy porozmawiać o Jonathanie Baileyu?' – śmieje się aktor. – Pomyślałem: 'Gdzie jest mój dziennik? Czy to naprawdę się dzieje?' To było szalone".
Od tamtej pory jego kariera nabrała rozpędu. Bailey zdobył nominację do Emmy za rolę w serialu "Fellow Travelers", a potem zadebiutował w kinie jako książę Fiyero w musicalu The Wicked. W 2025 roku dołączył do obsady filmu Jurassic World: Odrodzenie, potwierdzając swoją pozycję w Hollywood.
Od sceny w Royal Shakespeare Company do czerwonych dywanów
Urodzony w Oxfordshire, wychowywany przez rodziców Carole i Stuarta wraz z trzema starszymi siostrami, Jonathan już jako pięciolatek wiedział, że chce występować. Po obejrzeniu musicalu Oliver! postanowił zostać aktorem. Dwa lata później pojawił się na scenie Royal Shakespeare Company w Londynie – to był początek jego długiej artystycznej drogi, w której łączył teatr, telewizję i film.
"To zaszczyt i coś niewiarygodnego"
Na wieść o wyróżnieniu People Bailey zareagował z typowym dla siebie poczuciem humoru i skromnością. "To ogromny zaszczyt. Pochlebia mi to. Z drugiej strony to niewiarygodne. To była tajemnica, więc jestem podekscytowany, że niektórzy przyjaciele i rodzina się o tym dowiedzą" – przyznał aktor. Jak zdradził, o tytule wiedział wcześniej tylko jego pies Benson. "Spodziewam się, że moi przyjaciele będą najpierw wściekli, że im nic nie powiedziałem, a potem będą piszczeć z radości" – dodał z uśmiechem.
Bailey nie ukrywa, że sukces traktuje z dystansem: "Czuję się niesamowicie szczęśliwy. Życie to jazda dla każdego, bez względu na to, kim jesteś, skąd pochodzisz. Chodzi o to, by podczas tej jazdy rozglądać się na boki i upewnić się, że wszyscy mają się dobrze. I dać im piątkę po drodze, jeśli tego potrzebują".
Nieukończone studia i poczucie humoru
Choć aktor ma na koncie prestiżowe role, przyznaje, że nie wszystko w jego życiu szło zgodnie z planem. "Zapisałem się na dziewięć różnych kursów zdalnych, nie zdając sobie sprawy, że jeśli ich nie ukończysz, zostajesz usunięty. Więc nie ukończyłem kursu o wulkanach i tsunami ani kursu o Leonardzie da Vinci. Ukończyłem kurs muzyczny, ale właśnie wtedy zostałem usunięty. Mam nadzieję, że kiedyś do tego wrócę" – śmieje się Bailey.
Dziś aktor, który łączy talent, autoironię i serdeczność, pozostaje jednym z najbardziej lubianych i rozchwytywanych nazwisk współczesnego kina.
Fot. itay verchik from Pixabay